Sevilla zadała pierwszy cios
Początek spotkania należał do gospodarzy. W 19. minucie Felix Correia posłał piłkę do Youssoufa Fofany, a Francuz z bliskiej odległości głową pokonał bramkarza Barcelony.
Odpowiedź gości przyszła jednak bardzo szybko. Do wyrównania doprowadził Raphinha i do przerwy na tablicy wyników widniał remis 1:1.
Raphinha i Yamal rozstrzygnęli mecz
Po zmianie stron Barcelona przejęła inicjatywę. Lamine Yamal popisał się efektownym rajdem, minął kilku rywali i wypracował sytuację Raphinhi, który zdobył swoją drugą bramkę w meczu.
Brazylijczyk nie zamierzał na tym poprzestać. W 69. minucie ponownie trafił do siatki, ustalając wynik spotkania na 3:1 i kompletując hat-tricka.
Szczęsny na ławce rezerwowych
Wojciech Szczęsny całe spotkanie obserwował z ławki rezerwowych Barcelony. Między słupkami od pierwszej minuty wystąpił Chorwat Dominik Livaković.
Raphinha potwierdził z kolei znakomitą formę strzelecką. W obecnym sezonie La Liga ma już na koncie 12 bramek. Lamine Yamal, Kylian Mbappe z Realu Madryt oraz Sergio Camello z Rayo Vallecano zdobyli dotychczas po siedem goli.
Barcelona imponuje skutecznością
Drużyna Hansiego Flicka zachwyca także liczbą zdobywanych bramek. Barcelona strzeliła już 31 goli, co daje średnią 4,43 trafienia na mecz.
Jeśli Katalończycy utrzymają tak wysoką skuteczność, mogą zagrozić rekordowemu osiągnięciu Realu Madryt prowadzonego przez Jose Mourinho. W sezonie 2011/12 „Królewscy” zdobyli w lidze 121 bramek, osiągając średnią 3,18 gola na spotkanie.
Barcelona pewna pozycji lidera
Po zwycięstwie w Sewilli Barcelona ma 31 punktów i o sześć wyprzedza Real Madryt oraz Betis. Obaj rywale swoje mecze rozegrają w niedzielę.
Real zmierzy się z Atletico w derbach Madrytu, natomiast Betis zagra z Deportivo La Coruna. Niezależnie od wyników tych spotkań Barcelona zakończy kolejkę na pozycji lidera La Liga.
