Dziennik.pl logo

Jagiellonia przegrała czwarty mecz z rzędu. Zagłębie przerwało złą serię

46 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jagiellonia przegrała czwarty mecz z rzędu. Zagłębie przerwało złą serię
Jagiellonia przegrała czwarty mecz z rzędu. Zagłębie przerwało złą serię/PAP
Zagłębie Lubin po dwóch porażkach z rzędu wygrało i przesunęło się na siódme miejsce w tabeli. "Miedziowi" w 11. kolejce Ekstraklasy pokonali na swoim stadionie Jagiellonię Białystok 1:0. Dla ekipy z Podlasia to czwarta porażka z rzędu i do prowadzącego Górnika Zabrze traci już 14 punktów.

Biorąc pod uwagę, że Zagłębie nie należy do drużyn, które lubią mieć piłkę przy nodze, a Jagiellonia wręcz przeciwnie, można było się spodziewać, że to goście będą prowadzili grę, a gospodarze przyczają się na własnej połowie.

Jakuba trafił w poprzeczkę

Przyjezdni starali się rozgrywać dłużej piłkę, ale mieli duże problemy z pressingiem rywali. Lubinianie byli agresywni na całym boisku i długimi momentami Jagiellonia nie potrafiła wyjść z własnej połowy, nie mówiąc już o zagrożeniu bramce Zlatana Alomerovicia. .

Pierwszą okazję na zdobycie gola Zagłębie miało, kiedy po zagraniu Mateusza Grzybka w pole karne Marcel Reguła miał przed sobą tylko Sławomira Abramowicza, ale źle przyjął piłkę i oddał fatalny strzał. Później bliski trafienia do siatki był Roman Jakuba, który w zamieszaniu w polu karnym z kilku metrów trafił w poprzeczkę. Najlepszą szansę miał jednak Filip Szymczak. Po odbiorze piłki w polu karnym Reguła zagrał do napastnika Zagłębie, ale ten uderzył tak, że trudno to było nazwać strzałem.

Jagiellonia takich okazji nie miała. Goście utrzymywali się dłużej przy piłce, wymieniali więcej podań, ale nic z tego nie wynikało.   

Poważnie bramce Zagłębia zespół z Białegostoku zagroził dopiero w drugiej połowie. Zaraz po wznowieniu gry Ousmane Sow wygrał pojedynek biegowy z Aleksem Ławniczakiem, przymierzył na dalszy słupek, ale Alomerović nie dał się zaskoczyć.

Kerk nie pomylił się z jedenastu metrów

Po zmianie stron Jagiellonia już lepiej radziła sobie z pressingiem i łatwiej przedostawała się pod pole karne rywali. Zagłębie broniło się na 30. metrze od własnej bramki całym zespołem i szukało szansy na kontratak.

Atak pozycyjny gościom nie wychodził najlepiej, podobnie jak kontrataki gospodarzom i na boisku niewiele ciekawego się działo. Mecz nabrał temperatury dopiero w ostatnim kwadransie.

Zaczęło od starcia w polu karnym Jagiellonii, po którym na murawę padł Reguła. Arbitrzy VAR bardzo długo sprawdzali całą sytuację, później jeszcze obejrzał ją na monitorze sędzia Jarosław Przybył i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Sebastian Kerk i pewnie trafił do siatki.  

Jagiellonia, nie mając już nic do stracenia, mocno ruszyła do przodu. Goście atakowali, ale bili długo głową w mur. Dopiero w doliczonym czasie gry świetną okazję na doprowadzenie do remisu miał Imaz, ale Alomerović zdołał odbić piłkę. Chwilę późnej sędzia Przybył zagwizdał po raz ostatni.

  • KGHM Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)
  • Bramka: 1:0 Sebastian Kerk (77-karny)
  • Żółta kartka - Zagłębie: Mateusz Grzybek, Jakub Sypek, David Colina; Jagiellonia: Bernardo Vital
  • Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
  • Widzów: 6 627
  • KGHM Zagłębie Lubin: Zlatan Alomerović - Aleks Ławniczak, Michał Nalepa, Roman Jakuba – Mateusz Grzybek (46. David Colina), Filip Kocaba, Damian Dąbrowski, Sebastian Kerk (83. Mateusz Dziewiatowski), Josip Corluka (90+6. Damian Michalski) - Marcel Reguła, Filip Szymczak (63. Jakub Sypek)
  • Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Dusan Stojinović (69. Jeremy Agbonifo), Bernardo Vital (88. Aleksandar Cirković), Yuki Kobayashi, Bartłomiej Wdowik (46. Cezary Polak) - Kamil Jóźwiak (46. Rodrigo Conceicao), Taras Romańczuk, Jesus Imaz, Anders Klynge, Kajetan Szmyt - Ousmane Sow (62. Dimitris Rallis)
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFreiburg przegrał pierwszy raz w sezonie. Bayern liderem Bundesligi »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj