Dziennik Gazeta Prawana logo

Polonia Bytom remisuje z Lechią Gdańsk

14 sierpnia 2010, 19:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sobotni mecz ekstraklasy w Bytomiu został rozegrany przy pięknej, słonecznej pogodzie, o co w minionych latach bywało trudno. W wyjściowym składzie gospodarzy zadebiutował 28-letni pomocnik z Zimbabwe Clemence Matawu, pozyskany z Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Bramki: 1:0 Szymon Sawala (36-głową), 1:1 Paweł Buzała (89).

Żółta kartka - Polonia Bytom: Peter Hricko, Blazej Vascak. Lechia Gdańsk: Vytautas Andriuskevicius, Ivans Lukjanovs.

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów 2 500.

Polonia Bytom: Marcin Juszczyk - Peter Hricko, Michal Hanek, Lukas Killar (15. Mateusz Żytko), Adrian Chomiuk - Clemence Matawu, Szymon Sawala, Blazej Vascak (46. Jacek Falkowski), Marcin Radzewicz - Maciej Bykowski (81. Dariusz Jarecki), Grzegorz Podstawek.

Lechia Gdańsk: Paweł Kapsa - Deleu, Sergejs Kożans, Krzysztof Bąk, Vytautas Andriuskevicius - Piotr Wiśniewski (66. Damian Szuprytowski), Łukasz Surma, Paweł Nowak (46. Marcin Pietrowski), Marko Bajić (60. Tomasz Dawidowski), Ivans Lukjanovs - Paweł Buzała.

Dla gdańszczan był to drugi z rzędu pojedynek ze śląskim rywalem, na inaugurację sezonu Lechia u siebie bezbramkowo zremisowała z Ruchem Chorzów 0:0. Przed rozpoczęciem gry bytomscy kibice i działacze uroczyście pożegnali byłego kapitana zespołu Jacka Trzeciaka, który wiosną zakończył karierę.

Piłkarze oszczędnie dawkowali kibicom emocje. Zbawienna dla przebiegu meczu okazała się dopiero zarządzona przez sędziego w 27 minucie przerwa, pozwalająca piłkarzom skorzystać z napojów. Krótko po niej Piotr Wiśniewski z dystansu próbował zaskoczyć bramkarza Polonii, a gospodarze w rewanżu objęli prowadzenie. Dośrodkowanie Macieja Bykowskiego z rzutu rożnego wykorzystał Szymon Sawala. Przed przerwą szansę na wyrównanie miał Ivans Lukjanovs, znów jednak skutecznie interweniował Marcin Juszczyk.

W drugiej połowie gdańszczanie długo nie potrafili skutecznie rozerwać defensywy bramce rywali, mimo wejścia na murawę doświadczonego napastnika Tomasza Dawidowskiego. Najbliżej zdobycia wyrównującej bramki był kwadrans przed końcem Marcin Pietrowski. Po jego rzucie wolnym zza bocznej linii pola karnego, piłka przeleciała obok słupka. Chwilę potem arbiter znów zadecydował o przerwie "bidonowej". Podziałała ona mobilizująco na gości, bo w końcówce zamknęli polonistów na ich połowie boiska. Przyniosło to skutek w 89 minucie, kiedy Paweł Buzała z 10 metrów nie dał szans bytomskiemu bramkarzowi.

Po meczu powiedzieli:

Trener Lechii Tomasz Kafarski: "Mecz przebiegł tak jak zakładałem. Spodziewałem się, że Polonia strzeli nam bramkę, co doprowadzi do chaosu w naszych poczynaniach. I tak się stało. Dobrze, że mozolna praca pozwoliła wyrównać stratę. Z wyniku nie jestem w pełni zadowolony, bo jechaliśmy do Bytomia z myślą o trzech punktach, ale w zaistniałych okolicznościach powrót do domu będzie spokojny".

Trener Polonii Jurij Szatałow: "Do tego, jak chcemy grać jest jeszcze bardzo daleko. Brakuje nam płynności w akcjach, dłuższego utrzymywania się przy piłce, a w końcówce indywidualny błąd zadecydował o tym, że straciliśmy dwa punkty. Przed nami jeszcze dużo pracy". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj