Dziennik Gazeta Prawana logo

Cracovia przegrała piąty mecz

12 września 2010, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krakowianie ponieśli piątą porażkę w tym sezonie ekstraklasy i pozostaną jedyną drużyną bez punktu. Po raz kolejny słabo zagrali defensorzy Pasów, a w drugiej połowie - przy wyniku 2:3 - rzutu karnego nie wykorzystał Bartosz Ślusarski. Cieszą się za to piłkarze z Zabrza z wygranej na wyjeździe.

Cracovia Kraków - Górnik Zabrze 2:3 (1:2)

Bramki: 0:1 Piotr Gierczak (19-głową), 1:1 Radosław Matusiak (24), 1:2 Tomasz Zahorski (34), 2:2 Radosław Matusiak (53-głową), 2:3 Grzegorz Bonin (62).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Hesdey Suart. Górnik Zabrze: Marcin Wodecki, Aleksander Kwiek, Mariusz Jop, Maciej Bębenek, Szymon Sobczak.

Sędzia: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 3 000.

W 68. minucie Bartosz Ślusarski (Cracovia) nie wykorzystał rzutu karnego.

Cracovia Kraków: Łukasz Merda - Krzysztof Janus, Marian Jarabica, Arkadiusz Radomski, Hesdey Suart - Bartosz Ślusarski, Mateusz Klich (82. Bartłomiej Dudzic), Alexandru Suvorov, Sławomir Szeliga, Saidi Ntibazonkiza - Radosław Matusiak.

Górnik Zabrze: Adam Stachowiak - Michał Bemben, Adam Banaś, Mariusz Jop, Mariusz Magiera - Grzegorz Bonin (79. Maciej Bębenek), Mariusz Przybylski, Piotr Gierczak (86. Szymon Sobczak), Aleksander Kwiek, Marcin Wodecki (66. Adrian Świątek) - Tomasz Zahorski.

Zabrzanie objęli prowadzenie w 19. minucie po tym, jak Grzegorz Bonin dobrze dośrodkował z prawej strony i Piotr Gierczak głową umieścił piłkę w siatce. Pięć minut później było 1:1 - pozyskany przed sezonem reprezentant Burundi Saidi Ntibazonkiza idealnie podał do Radosława Matusiaka, a ten w sytuacji sam na sam z Adamem Stachowiakiem pokonał bramkarza Górnika.

Goście odzyskali prowadzenie po kolejnych 10 minutach, po dośrodkowaniu Mariusza Magiery z rzutu wolnego piłkę do bramki skierował Tomasz Zahorski.

Po wznowieniu gry Pasy zaatakowały z większym animuszem i na efekty trzeba było czekać jedynie osiem minut. Wyrównanie padło w dość niezwykłych okolicznościach - po słabym uderzeniu głową Matusiaka, które nie powinno sprawić kłopotu bramkarzowi, Stachowiak poślizgnął się i piłka wpadła do siatki.

W 62. minucie po raz kolejny nie popisali się obrońcy Cracovii. Stracili piłkę przed polem karnym, a po zagraniu Michała Bembena Grzegorz Bonin miał przed sobą wyłącznie Łukasza Merdę i nie spudłował.

Sześć minut później gospodarze zmarnowali świetną okazję do wyrównania - Mariusz Jop sfaulował w polu karnym Bartosza Ślusarskiego, ale strzał poszkodowanego z jedenastki obronił Stachowiak.

Mecz rozegrano na stadionie Hutnika w Nowej Hucie, gdyż trwa przebudowa obiektu Cracovii.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj