Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia nie zwalnia tempa

21 listopada 2010, 08:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Jagiellonii Białystok pokonali w sobotnim meczu 14. kolejki ekstraklasy ostatnią w tabeli Cracovię 4:2 i umocnili się na pierwszym miejscu. Na pozycję wicelidera - po piątkowym zwycięstwie 3:0 nad Arką Gdynia - awansowała Legia Warszawa.

W spotkaniu Jagiellonii z Cracovią gospodarze stworzyli mnóstwo dogodnych sytuacji. Do przerwy prowadzili już 3:0, a gdyby mieli lepiej nastawione celowniki, wynik mógł być rekordowy. W drugiej połowie też nie zwalniali tempa, ale zdołali zdobyć jeszcze tylko jedną bramkę.

Bohaterem okazał się Kamil Grosicki - strzelił dwa gole (oba przed przerwą), na dodatek uczestniczył niemal w każdej ofensywnej akcji swojego zespołu. Kroku dotrzymywał mu równie aktywny Marcin Burkhardt, zdobywca jednej bramki.

Cracovia odpowiedziała dwoma trafieniami Saidiego Ntibazonkizy. Ten sam zawodnik w końcówce meczu - przy stanie 2:4 - nie trafił do pustej bramki z odległości dwóch metrów.

Drugi ligowy mecz z rzędu wygrał Lech Poznań. Tym razem mistrz kraju pod wodzą Jose Marii Bakero pokonał u siebie 1:0 Polonię Bytom, ale gospodarzom zwycięstwo przyszło z ogromnym trudem. W drugiej połowie dwukrotnie uratowała ich poprzeczka - m.in. po atomowym strzale z dwóch metrów... obrońcy Lecha Grzegorza Wojtkowiaka.

Nie udał się debiut Czesława Michniewicza w roli trenera Widzewa. Znajdujący się w strefie spadkowej łodzianie przegrali w Gdańsku z Lechią 1:3. Ostatnią bramkę stracili po upływie doliczonego czasu.

To już trzeci z czterech ostatnich meczów Widzewa, gdy ten zespół traci gola w końcówce (wcześniej z PGE GKS Bełchatów i Cracovią w lidze oraz z Wisłą Kraków w Pucharze Polski).

Tymczasem trwa znakomita passa Śląska. Odkąd trenerem tego zespołu został Orest Lenczyk, wrocławianie nie doznali porażki. W sobotę pokonali u siebie Ruch Chorzów 2:1 i w tabeli zajmują już dziewiąte miejsce.

W piątek Legia Warszawa wygrała w obecności ponad 21 tysięcy widzów z Arką Gdynia 3:0, ale żadna z bramek nie padła po składnych akcjach gospodarzy. Pierwszą Ivica Vrdoljak zdobył z bardzo kontrowersyjnego rzutu karnego, natomiast dwie kolejne na swoje konto może zapisać niepewnie interweniujący bramkarz Arki Norbert Witkowski.

W innym piątkowym spotkaniu beniaminek Górnik Zabrze pokonał dotychczasowego wicelidera Koronę 2:1. Obecnie kielczanie zajmują trzecie miejsce. Mają tyle samo punktów co Legia (po 24) i tracą pięć do Jagiellonii.

W niedzielę Wisła Kraków podejmie Zagłębie Lubin, natomiast PGE GKS Bełchatów zmierzy się z Polonią Warszawa.

W sześciu dotychczasowych meczach padło 20 bramek. Sędziowie pokazali 23 żółte i jedną czerwoną kartkę. Na trybunach zasiadło dotychczas prawie 72,5 tys. widzów, co oznacza, że po niedzielnych spotkaniach może paść rekord frekwencji. Do tej pory wynosił on 84,5 tysiąca. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj