Dziennik Gazeta Prawana logo

Niesamowity Rudnevs! Lech wygrywa w Bełchatowie

15 sierpnia 2011, 20:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
PGE GKS Bełchatów przegrało u siebie z Lechem Poznań 0:3. Wszystkie bramki dla gości strzelił w drugiej połowie spotkania Artjoms Rudnevs.

Bramki: 0:1 Artjoms Rudnevs (52), 0:2 Artjoms Rudnevs (57), 0:3 Artjoms Rudnevs (63).

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Grzegorz Baran. Lech Poznań: Luis Henriquez.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 3 300.

PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Grzegorz Fonfara, Maciej Szmatiuk, Mate Lacic, Jacek Popek - Kamil Kosowski, Miroslav Bozok (82. Szymon Sawala), Damian Zbozień (73. Maciej Mysiak), Grzegorz Baran, Dawid Nowak - Marcin Żewłakow (68. Tomasz Wróbel).

Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Hubert Wołąkiewicz, Ivan Djurdjevic, Luis Henriquez - Semir Stilic, Dimitrije Injac, Rafał Murawski, Mateusz Możdżeń (85. Marcin Kamiński), Jakub Wilk (72. Aleksandyr Tonev) - Artjoms Rudnevs (90. Vojo Ubiparip).

Przed poniedziałkowym pojedynkiem piłkarze PGE GKS i Lecha mieli już za sobą po jednym meczu na bełchatowskim stadionie. Były to pojedynki obfitujące w gole. Na inaugurację rozgrywek Lech zwyciężył ŁKS 5:0, a w drugiej kolejce PGE GKS pokonał 6:0 drugiego beniaminka - Podbeskidzie Bielsko-Biała.

W tamtych meczach już do przerwy kibice oglądali po trzy gole. Tym razem pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Obie drużyny miały swoje okazje, ale Marcin Żewłakow, Kamil Kosowski, Dawid Nowak, Grzegorz Baran i Miroslav Bożok w PGE GKS oraz Artjoms Rudnevs, Jakub Wilk i Hubert Wołąkiewicz w Lechu nie zdołali pokonać bramkarza rywali.

Niemoc strzelecką w drugiej połowie przełamał Artjoms Rudnevs, który w meczu z ŁKS strzelił trzy gole. W 52. minucie po zagraniu Rafała Murawskiego napastnik Lecha znalazł się w sytuacji sam na sam z Łukaszem Sapelą i pokonał bramkarza gospodarzy.

Pięć minut później golkiper PGE GKS popełnił błąd, który kosztował jego zespół utratę drugiego gola. Mateusz Możdżeń strzelił zza pola karnego, a Sapela wypuścił z rąk piłkę. Przejął ją Semir Stilić i wzdłuż bramki zagrał do nadbiegającego Rudnevsa, który strzelił do pustej bramki. W 63. minucie Rudnevs miał już na koncie tyle trafień co w meczu z ŁKS. Tym razem wbiegając w pole karne ograł dwóch bełchatowian i ulokował piłkę w "krótkim" rogu bramki Sapeli.

Gospodarze najbliżej strzelenia honorowego gola byli w 66. minucie. Dawid Nowak wbiegł w szesnastkę Lecha i trącił piłkę obok wychodzącego z bramki Krzysztofa Kotorowskiego, który całym impetem wpadł w nogi zawodnika PGE GKS. Mimo protestów piłkarzy PGE GKS prowadzący mecz Tomasz Musiał nie przerwał gry i nie podyktował rzutu karnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj