Dziennik Gazeta Prawana logo

Średni debiut następcy Fornalika. Remis Ruchu z Koroną

16 września 2012, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ruch Chorzów Korona Kielce
Ruch Chorzów Korona Kielce/Newspix
Oba zespoły zaczęły sezon od trzech porażek i bilansu bramkowego 0:7. Działacze Ruchu zdecydowali się zmienić trenera. Tomasza Fornalika zastąpił Jacek Zieliński, który w sobotę debiutował w nowej roli. Debiut wypadł przeciętnie, bowiem gospodarze tylko zremisowali na własnym stadionie.

Bramki: 0:1 Pavol Stano (12-głową), 1:1 Arkadiusz Piech (45).

Żółta kartka - Ruch Chorzów: Marcin Malinowski. Korona Kielce: Łukasz Sierpina.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 4 000.

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Marcin Kikut, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski, Igor Lewczuk - Pavel Sultes (78. Łukasz Janoszka), Marcin Malinowski, Gabor Straka, Marek Zieńczuk - Maciej Jankowski (64. Grzegorz Kuświk), Arkadiusz Piech.

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Paweł Golański (75. Piotr Malarczyk), Pavol Stano, Krzysztof Kiercz, Tomasz Lisowski - Kamil Kuzera (57. Tomasz Foszmańczyk), Vlastimir Jovanovic, Grzegorz Lech (64. Artur Lenartowski), Łukasz Sierpina - Paweł Sobolewski, Marcin Żewłakow.

Wicemistrzowie Polski dali się na początku zaskoczyć gościom. Kielczanie zaatakowali pierwsi i zdobyli gola. Po centrze Pawła Golańskiego głową umieścił piłkę w siatce Pavol Stano.

Gospodarze, mimo że mieli sytuacje podbramkowe, długo nie potrafili skutecznie odpowiedzieć. Próbowali obaj chorzowscy napastnicy. Nic z tego nie wyszło, chociaż "nożyce" w wykonaniu Arkadiusza Piecha były widowiskowe.

Dopiero ostatnia akcja "Niebieskich" przed przerwą przyniosła wyrównanie. Po rzucie rożnym Marka Zieńczuka refleksem w polu karnym rywala popisał się Piech.

Po przerwie ożywili się kibice Ruchu licząc na kolejne gole. Poziom adrenaliny na trybunach wzrósł, kiedy w 52. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu Pawła Golańskiego na Pavelu Sultesie. Bramkarz Korony wyczuł intencje strzelającego Marka Zieńczuka.

Rozpoczęła się "wymiana ciosów", bo remis nie bardzo chyba urządzał obie drużyny. W miarę upływu czasu coraz częściej przy piłce byli chorzowianie. Na tym jednak ich przewaga się kończyła i przy wyrazach dezaprobaty ze strony kibiców musieli się zadowolić jednym punktem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj