W 77. minucie ostatniego meczu ekstraklasy z Piastem w Gliwicach, przy stanie 1:0 dla gospodarzy, kapitan biało-zielonych Sebastian Mila nie zdołał pokonać z „11” metrów Jakuba Szmatuły i zamiast remisu za chwilę zrobiło się 3:0 dla rywali. Trener Lechii twierdzi jednak, że nie wyznaczy w Lechii nowego egzekutora „jedenastek”.
- zauważył.
Gdański szkoleniowiec miał natomiast zastrzeżenie do swojej drużyny za stal gry, a zwłaszcza za słabszą pierwszą połowę.
- ocenił.
Nowak miał trochę pretensji do arbitra, który jego zdaniem przymykał oko na niektóre nieprzepisowe zagrania piłkarzy Piasta. Ich ofiarą padł głównie lider Lechii Milos Krasic, który jest bardzo poobijany.
- stwierdził.
W czwartek "biało-zieloni" zmierzą się w kolejnym meczu z Lechem w Poznaniu. Po podziale na „ósemki” aktualni jeszcze mistrzowie Polski nie radzą sobie zbyt dobrze, bo w trzech spotkaniach wywalczyli zaledwie jeden punkt. W tym spotkaniu do składu Lechii wraca po pauzie za żółte kartki Mario Maloca, natomiast przymusowa przerwa czeka z tego samego powodu innego obrońcę Grzegorza Wojtkowiaka.
Akurat tercet defensorów Maloca, Janicki i Wawrzyniak to nasze optymalne, sprawdzone w wielu meczach ustawienie. I obie formacje obronne mogą mieć w czwartek sporo pracy. Lech gra u siebie i przy wsparciu wspaniałych kibiców będzie chciał to spotkanie wygrać, ale my również mamy coś do udowodnienia i jedziemy do Poznania po trzy punkty - przyznał.
Nowak zapewnił, że jego drużyna cały czas zamierza wywalczyć pozycję gwarantującą udział w europejskich pucharach. - podsumował gdański szkoleniowiec.