Po trzech kolejkach Zagłębie miało na koncie komplet dziewięciu punktów, a Pogoń tylko jeden, co jasno wskazywało, kto będzie faworytem w niedzielnym starciu. Szczecinianie nie przyjechali jednak do Lubina tylko się bronić, ale odważnie atakowali, a ponieważ gospodarze też grali ofensywnie, kibice oglądali ciekawe, toczone w szybkim tempie widowisko.

W wyjściowej jedenastce lubinian nie było ani Filipa Starzyńskiego, ani Jana Vlasko i rolę rozgrywającego miał pełnić Adrian Rakowski. Nie wychodziło to jednak najlepiej wychowankowi Zagłębia i długo groźniejsze były akcje gości, którymi dyrygował w środku pola Rafał Murawski. Między innymi w 22. minucie w dużym zamieszaniu w polu karnym w poprzeczkę trafił Jakub Czerwiński.

Gospodarze poważnie zagrozili bramce przyjezdnych tak naprawdę niemal dopiero po pół godzinie, kiedy wywalczyli rzut wolny tuż przed polem karnym. Łukasz Janoszka trafił jednak w mur, a kolejne dwie dobitki także gościom udało się zablokować.

Później jeszcze groźnie strzelał zza pola karnego Krzysztof Janus, a w odpowiedzi Spas Delew zakręcił obrońcami gospodarzy i posłał potężne uderzenie pod poprzeczkę, ale Martin Polacek instynktownie przerzucił piłkę nad poprzeczką.

Pierwsza po przerwie zaatakowała Pogoń. W zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki próbował wepchnąć Seiya Kitano, ale Jarosław Jach zdołał zablokować Japończyka. Kilka chwil później mocno z dystansu uderzył Kamil Drygas i Polacek odbił piłkę przed siebie, ale Adam Gyurcso nie zdążył z dobitką.

Zagłębie w tym okresie nie potrafiło nie tylko dostać się pod pole karne rywali, ale nawet wyjść z własnej połowy. Lubinianie grali wolno, ale przede wszystkim niedokładnie i defensywa gości nie miała problemu z przejmowaniem piłki.

W 61. minucie Pogoń swoją przewagę udokumentowała golem. Po dośrodkowaniu Gyurcso Drygas ubiegł Polacka i trafił do siatki. Dla Zagłębia była to pierwsza stracona w tym sezonie bramka.

Po golu inicjatywę przejęli gospodarze, ale nadal mieli ogromne problemy z wypracowaniem sobie sytuacji bramkowej. Groźniejsze były kontry i stałe fragmenty gry przyjezdnych. Po rzucie rożnym Drygas mógł podwyższyć prowadzenie, ale Polacek zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.

Lubinianie nie mogąc się przedrzeć przez defensywę szczecinian swoje ataki sprowadzali w końcówce spotkania do dośrodkowań. I po jednym z nich fatalny błąd popełnił Dawid Kudła. Bramkarz Pogoni tak piąstkował piłkę, że ta spadła wprost pod nogi Łukasza Janoszki. Pomocnik Zagłębia przymierzył i pewnie trafił do siatki.

Chociaż do końca pozostawało jeszcze ponad sześć minut, żadnej z drużyn nie udało się już zdobyć zwycięskiego gola i mecz zakończył się podziałem punktów.

KGHM Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Kamil Drygas (61-głową), 1:1 Łukasz Janoszka (84).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 6 298.
KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek – Jakub Tosik, Lubomir Guldan, Jarosław Jach, Daniel Dziwniel (46. Aleksandar Todorovski) – Krzysztof Janus, Jarosław Kubicki, Łukasz Piątek, Adrian Rakowski (64. Filip Starzyński), Łukasz Janoszka – Michal Papadopulos (59. Krzysztof Piątek).
Pogoń Szczecin: Dawid Kudła - Adam Frączczak (90+1. Sebastian Rudol), Jarosław Fojut, Jakub Czerwiński, Mateusz Lewandowski – Spas Delew (82. Ricardo Nunes), Mateusz Matras, Rafał Murawski, Kamil Drygas, Adam Gyurcso - Seiya Kitano (70. Łukasz Zwoliński).