Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1:2

23 października 2016, 20:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Jagiellonii Białystok Fiodor Cernych (P) i Daniel Dziwniel (L) z KGHM Zagłębia Lubin
Piłkarz Jagiellonii Białystok Fiodor Cernych (P) i Daniel Dziwniel (L) z KGHM Zagłębia Lubin/PAP
Emocje w Białymstoku zaczęły się tuż po pierwszym gwizdku sędziego. Nie minęła bowiem jeszcze minuta gry, a goście mieli pierwszą bramkową sytuację. Martin Nespor zagrał wzdłuż pola karnego do Krzysztofa Janusa, ten uderzył na bramkę Jagiellonii, piłka po rykoszecie mijała bramkarza Martina Kelemena, ale zdołał ją wybić któryś z defensorów gospodarzy.

W odpowiedzi kilka minut później minimalnie przestrzelił Ivan Runje, a niedługo potem Fiodor Cernych przegrał pojedynek sam na sam z Martinem Polackiem.

Mecz był szybki, drużyny grały akcję za akcję. W 30. min Zagłębie miało najlepszą sytuację w pierwszej połowie, gdy Łukasz Janoszka wygrał w środku pola pojedynek z pomocnikami Jagi, zagrał w pole karne do Nespora, ale ten znowu przegrał pojedynek z Kelemenem.

Pięć minut później gospodarze objęli prowadzenie. Konstantin Vassiljev dośrodkował z rzutu rożnego, a Jacek Góralski zdobył gola strzałem głową. W 38. min Kelemen obronił kolejny niezły strzał Nespora.

Co czeskiemu napastnikowi Zagłębia nie udało się przed przerwą, udało się tuż po niej. W 49. min dobił bowiem piłkę do pustej bramki - po wrzutce z rzutu wolnego Janusa i zgraniu Jarosława Jacha - i doprowadził do wyrównania.

Białostoczanie mogli od razu odpowiedzieć golem. Po błędzie stoperów z Lubina Cernych biegł z piłką kilkadziesiąt metrów na bramkę Polacka, po czym strzelił mu prosto w ręce.

Niewykorzystane sytuacje mszczą się - jak mówi piłkarskie porzekadło: w 52. min goście objęli prowadzenie, a najładniejszą bramkę meczu zdobył Arkadiusz Woźniak, uderzając z powietrza nie do obrony.

Zagłębie nie broniło wyniku, starało się atakować Jagiellonię już na jej połowie i nadal stwarzało sytuacje pod bramką Kelemena. Jagiellonia po stracie dwóch bramek nie umiała wrócić do stylu gry z pierwszej połowy. Niewidoczny był jej lider Vassiljev, a przy braku jego podań - Przemysław Frankowski i Cernych. Choć w końcowych minutach gospodarzom udało się zepchnąć Zagłębie do obrony praktycznie we własnym polu karnym, nie zdołali nawet wyrównać i po dwóch remisach mecz przegrali. Zagłębie nadal pozostaje jedynym w ekstraklasie zespołem, który nie przegrał w tym sezonie na wyjeździe.

Jagiellonia Białystok - KGHM Zagłębie Lubin 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Jacek Góralski (35), 1:1 Martin Nespor (49), 1:2 Arkadiusz Woźniak (52)
Żółta kartka: Jagiellonia - Jacek Góralski. Zagłębie - Krzysztof Janus, Filip Jagiełło, Daniel Dziwniel
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 10 006
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Rafał Grzyb (76. Przemysław Mystkowski), Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Damian Szymański, Jacek Góralski (78. Taras Romanczuk) - Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev, Karol Świderski (55. Maciej Górski) – Fiodor Cernych
Zagłębie Lubin: Martin Polacek – Daniel Dziwniel, Lubomir Guldan, Jarosław Jach, Aleksandar Todorovski - Filip Jagiełło (70. Adrian Rakowski), Łukasz Janoszka (85. Sebastian Madera), Krzysztof Janus, Łukasz Piątek - Martin Nespor (77. Michał Papadopulos), Arkadiusz Woźniak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj