Urodzony w Brazylii 35-letni da Silva, były zawodnik m.in. Arsenalu Londyn, od kilku miesięcy jest piłkarzem Legii. Z jego przyjściem do zespołu mistrza Polski wiązane były spore nadzieje, ale jeszcze nie strzelił bramki w oficjalnym występie. Broniąca tytułu stołeczna drużyna spisuje się przeciętnie, poniosła aż 11 porażek w 31 meczach, a w tabeli zajmuje trzecie miejsce.

Reklama

"Dudu" da Silva czeka na premierowe trafienie w Polsce, natomiast w Chorwacji dziennikarze wciąż zachwycają się jego snajperskimi umiejętnościami i jednocześnie narzekają na skuteczność napastników obecnie występujących w miejscowej lidze.

"Eduardo da Silva, który w sezonie 2006/07 strzelił dla Dinama 34 bramki, dalej jest rekordzistą ekstraklasy. W ostatnich 10 latach, co jest rozczarowujące, tylko trzech zawodników przekroczyło liczbę 20 trafień" - pisze dziennik "Vecernji List".

Szansę poprawienia tego rekordu miał w rozgrywkach 2014/15 Andrej Kramaric, który już na półmetku miał 21 bramek w barwach NK Rijeka. Dorobku jednak nie poprawił, bowiem podpisał kontrakt z angielskim Leicester.

Rok temu królem strzelców został Marko Futacs (Hajduk Split) - 18 goli. Z kolei dziewięć lat temu najlepszy był Mario Mandzukic (Dinamo) - 16.

W tym sezonie, po 29 kolejkach, na czele listy najskuteczniejszych jest Brazylijczyk Heber (NK Rijeka) - 15 bramek. Do zakończenia pozostało siedem serii gier, czyli cała ostatnia, czwarta runda. Liderem jest Dinamo Zagrzeb.