Na razie Mioduski nie zdradził, kto będzie następcą Portugalczyka, choć przyznał, że "naturalnym kandydatem" jest Aleksandar Vukovic. Decyzja ma zapaść we wtorek.

Ktokolwiek by to nie był, będzie trenerem tylko do końca sezonu - zaznaczył prezes Legii.

46-letni Sa Pinto pracował w warszawskim klubie od 13 sierpnia ubiegłego roku. Przejął wówczas drużynę po Vukovicu, który z kolei tymczasowo prowadził zespół po zwolnieniu Chorwata Deana Klafurica 1 sierpnia.

Niedzielna porażka z Wisłą 0:4 była najwyższą Legii od 22 listopada 2016 roku, kiedy warszawianie ulegli na wyjeździe Borussii Dortmund 4:8 w Lidze Mistrzów. W ekstraklasie nie przegrali tak wysoko od sezonu 2010/11. Wówczas zostali pokonani przez... Wisłę Kraków 4:0.

Od początku sezonu 2015/16 w Legii pracowało siedmiu różnych trenerów, nie licząc Vukovica. W październiku 2015 po niespełna dwóch latach posadę stracił Norweg Henning Berg, a jego miejsce zajął Stanisław Czerczesow. Rosjanin rozstał się z klubem w czerwcu 2016.

Później zatrudniono - na niewiele ponad trzy miesiące - Albańczyka Besnika Hasiego, a od września przez prawie rok trenerem był Jacek Magiera, obecnie selekcjoner reprezentacji Polski do lat 20. Polaka zastąpił Chorwat Romeo Jozak, którego w kwietniu 2018 roku zmienił Klafuric.

Mimo tych zawirowań w ostatnich trzech sezonach Legia była mistrzem kraju. Po 27 kolejkach obecnego zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 51 punktów. Liderem jest Lechia Gdańsk, która zgromadziła o pięć więcej.

W środę w 28. kolejce Legia podejmie wicemistrza Polski Jagiellonię Białystok.