Dziennik Gazeta Prawana logo

Szalony mecz w Szczecinie! Grad goli, hat-trick Sobiecha i Lechia Gdańsk zgarnia pelną pulę

24 kwietnia 2019, 20:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Artur Sobiech i Steven Vitoria
Artur Sobiech i Steven Vitoria/PAP
Kibice na długo zapamiętają to, co wydarzyło się w Szczecinie. Wystarczy tylko spojrzeć na to, w jakich odstępach czasowych padały bramki. Od 71 minuty zaczął się piłkarski rollercoaster. Oba zespoły zadawały sobie cios za cios, ale ostatecznie na koniec z tej wymiany zwycięsko wyszli gdańszczanie. Tym samym Lechia Gdańsk jest nadal w grze o tytuł piłkarskiego Mistrza Polski.

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 3:4 (0:0)

Bramki: 1:0 Sebastian Walukiewicz (52), 1:1 Artur Sobiech (71-karny), 1:2 Konrad Michalak (73), 2:2 Zvonimir Kozulj (80), 3:2 Zvonimir Kozulj (83), 3:3 Artur Sobiech (84-głową), 3:4 Artur Sobiech (89).

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: David Stec, Tomas Podstawski, Kamil Drygas. Lechia Gdańsk: Filip Mladenovic, Artur Sobiech.

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów 4 155.

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn - Jakub Bartkowski, Sebastian Walukiewicz, Mariusz Malec, Hubert Matynia - David Stec (46. Radosław Majewski), Tomas Podstawski (77. Santeri Hostikka), Zvonimir Kozulj, Sebastian Kowalczyk, Kamil Drygas - Adam Buksa (46. Soufian Benyamina).

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Konrad Michalak (85. Steven Vitoria), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Patryk Lipski, Lukas Haraslin (68. Mateusz Żukowski) - Flavio Paixao (56. Artur Sobiech).

W ostatnich 38 minutach meczu Pogoni Szczecin z Lechią Gdańsk padło siedem bramek. O jedną lepsi byli gdańszczanie, którzy tym samym pozostali w grze o tytuł mistrzowski.

Lechiści, świadomi tego, że tylko wygrana w Szczecinie da im szansę na dalszą walkę o tytuł mistrzowski, od pierwszych minut frontalnie zaatakowali bramkę Jakuba Bursztyna.

Najbardziej niebezpiecznie było już w 6. min., kiedy to wypuszczony przez Daniela Łukasika Konrad Michalak z prawej strony uderzył w słupek bramki Pogoni, a dobitkę Łukasika Bursztyn instynktownie wybronił.

Potem jeszcze próbowali do siatki trafić Łukasik, Flavio Paixao czy Patryk Lipski. Bez skutku.

Dopiero w 23. min. szczecinianie przeprowadzili groźną akcję podbramkową. Sprytnie w polu karnym zachował się Adam Buksa, który przyjmując piłkę uwolnił się spod opieki obrońców, ale niesygnalizowany strzał napastnika gospodarzy obronił Dusan Kuciak.

Prawdziwa gra zaczęła się po przerwie. W 52. min. kontrę z własnej połowy boiska wyprowadził Sebastian Walukiewicz. Stoper Pogoni wprawdzie piłkę stracił ale przejął ją Radosław Majewski, który odegrał do Sebastiana Kowalczyka, a ten w polu karnym podał powrotnie do Walukiewicza. Stoper Pogoni mierzonym strzałem trafił do siatki obok Kuciaka.

10 minut później bliski wyrównania był Michał Nalepa, którego strzał z rzutu wolnego trafił w spojenie słupka i poprzeczki bramki szczecińskiej.

W 70, min., gdy Pogoń przygotowywała się do wykonania rzutu wolnego, sędzia Zbigniew Dobrynin wstrzymał grę, wrócił do analizy sytuacji sprzed dobrych dwóch minut i podyktował rzut karny dla lechistów uznając zagranie ręką przez Mariusza Malca. Jedenastkę na gola pewnie zamienił wprowadzony po przerwie za nieproduktywnego Flavio Paixao, Artur Sobiech.

Niespodziewany gol na 1:1 tak podziałał na gospodarzy, że zaraz po wznowieniu gry przegrywali 1:2. Filip Mladenovic z własnej połowy idealnie dograł w pole karne do Konrada Michalaka, który bez problemu trafił do bramki.

Potem nadeszły dwie minuty koncertu Zvonimira Kozulja. Pomocnik Pogoni najpierw z woleja doprowadził do remisu, a w następnej akcji zza pola karnego wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Do pełni szczęścia kibiców gospodarzy pozostawało osiem minut, ale ten czas wystarczył gościom na odwrócenie losów meczu. Najpierw centra urodzonego w Szczecinie Patryka Lipskiego musnęła głowę Sobiecha i piłka znalazła drogę do siatki.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry kolejne długie podanie trafiło pod nogi Sobiecha, który po raz kolejny pokonał Bursztyna.

Lechia, wygrywając w Szczecinie, przynajmniej do późnego wieczora powróciła na fotel lidera ekstraklasy. Niezależnie od wyniku meczu Lecha z Legią gdańszczanie na pewno pozostają w grze o tytuł mistrzowski.

Po meczu powiedzieli:

Piotr Stokowiec (trener Lechii):

Kosta Runjaic (trener Pogoni):

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj