Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0:0

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Rafał Wolski. Wisła Kraków: Maciej Sadlok, Lukas Klemenz, Marcin Wasilewski.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 13 270.

Lechia Gdańsk: Zlatan Alomerovic - Rafał Kobryń, Michał Nalepa, Mario Maloca, Adam Chrzanowski - Egy Maulana Vikri (46. Jarosław Kubicki), Tomasz Makowski, Maciej Gajos, Rafał Wolski (56. Lukas Haraslin), Sławomir Peszko (72. Flavio Paixao) - Artur Sobiech.

Wisła Kraków: Michał Buchalik - David Niepsuj, Rafał Janicki (78. Marcin Wasilewski), Lukas Klemenz, Maciej Sadlok - Kamil Wojtkowski, Jean Carlos (75. Aleksander Buksa), Vullnet Basha, Rafał Boguski, Michał Mak (88. Daniel Morys) - Krzysztof Drzazga.

W czwartek Lechia pokonała na własnym stadionie Broendby 2:1 i w konfrontacji z Wisłą w podstawowym składzie gospodarzy pojawił się tylko jeden zawodnik z wyjściowej „11” z pierwszego spotkania 2. rundy eliminacyjnej Ligi Europy – był nim środkowy obrońca Michał Nalepa. Zresztą trener Piotr Stokowiec, mając w perspektywie czwartkowy rewanż z duńską ekipą, poszedł jeszcze dalej w oszczędzaniu swoich czołowych piłkarzy, bo na ławce rezerwowych zasiedli głównie gracze, którzy nie wystąpili przeciwko Broendby.

W 13. minucie Jean Carlos próbował zaskoczyć bramkarza gdańszczan strzałem z dystansu, ale Zlatan Alomerovic był na posterunku. Z kolei w 22. minucie pomocnik biało-zielonych Maciej Gajos trafił z rzutu wolnego w poprzeczkę. W pierwszej połowie nieznaczną przewagę mieli przyjezdni, choć tuż przed przerwą odważniej zaatakowali lechiści. W 42. minucie w polu karnym zablokowany został Nalepa, a 180 sekund później uderzenie z dalszej odległości Tomasza Makowskiego obronił Michał Buchalik.

Początek drugiej połowy należał z kolei do drużyny z Krakowa. W 47. minucie efektowny rajd przeprowadził Jean Carlos, jednak Brazylijczykowi zabrakło wykończenia w postaci strzału. W kolejnych akcjach wiślacy groźnie dośrodkowywali, ale także nie potrafili poważniej zagrozić bramce rywali.

Goście nie oddali inicjatywy, lecz dopiero w 71. minucie po składnej akcji całego zespołu przed szansą stanął Vullnet Basha. Pierwszy strzał Albańczyka został zablokowany przez Nalepę, a poprawka była niecelna. Niewiele natomiast brakowało, aby w 84. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze – z blisko 30 metrów uderzył Gajos, ale Buchalik wybił piłkę na róg.

To przeciętne i prowadzone w sparingowym tempie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem. Obie drużyny nie zdobyły jeszcze w tym sezonie bramki. Na inaugurację Lechia zremisowała 0:0 w Łodzi z beniaminkiem ŁKS, a Wisła uległa u siebie 0:1 Śląskowi Wrocław.