Cracovia Kraków - ŁKS Łódź 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Łukasz Sekulski (16), 0:2 Maksymilian Rozwandowicz (56-karny), 1:2 Sergiu Hanca (90).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Michał Helik, David Jablonsky. ŁKS Łódź: Adrian Klimczak, Jan Sobociński.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 8 043.

Cracovia Kraków: Michal Peskovic - Cornel Rapa, Michał Helik, David Jablonsky, Michal Siplak - Bojan Cecaric (60. Mateusz Wdowiak), Janusz Gol, Milan Dimun (60. Sergiu Hanca), Pelle van Amersfoort, Kamil Pestka (30. Sylwester Lusiusz) - Rafael Lopes.

ŁKS Łódź: Michał Kołba - Jan Grzesik (78. Artur Bogusz), Maksymilian Rozwandowicz, Jan Sobociński, Adrian Klimczak - Patryk Bryła (46. Pirulo), Łukasz Piątek, Bartłomiej Kalinkowski, Maciej Wolski, Dani Ramirez - Łukasz Sekulski (68. Rafał Kujawa).

Gospodarze od początku uzyskali lekką przewagę i wydawało się, że gol dla nich jest tylko kwestią czasu. W 8. minucie ustawiony nietypowo na lewym skrzydle Kamil Pestka podał przed bramkę do Rafaela Lopesa, lecz strzał Portugalczyka zdołał odbić Michał Kołba. Chwilę później znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Michal Siplak. Do piłki dopadł Lopes i w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w słupek.

Odpowiedź gości była konkretniejsza. Dani Ramirez zagrał idealnie w tempo do Łukasza Sekulskiego, a ten zdobył pierwszego gola dla ŁKS po powrocie do ekstraklasy. Był to jedyny celny strzał łodzian w pierwszej połowie. Cracovia wciąż przeważała, kolejnej dobrej okazji nie wykorzystał Lopes, kilka razy w polu karnym gości dochodziło do sporego zamieszania, zwłaszcza po stałych fragmentach, ale nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Chwilę po przerwie goście mogli podwyższyć prowadzenie. Michal Peskovic nie zdołał załapać piłki po niezbyt mocnym strzale z dystansu Ramireza, szybko jednak naprawił swój błąd broniąc dobitkę Sekulskiego.

W 56. minucie było już 2:0 dla ŁKS. Michał Helik zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i arbiter podyktował "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem był Maksymilian Rozwandowicz, który zmylił Peskovica.

Trener Michał Probierz zareagował natychmiast wprowadzając do gry Sergiu Hankę i Mateusz Wdowiaka. Mimo to gospodarzom nie udawało się wypracować dobrych okazji bramkowych. Groźniejsze były kontry ŁKS-u. W 79. minucie Pekskovic nogą obronił strzał Artura Bogusza, potem minimalnie spudłował Ramirez. Dopiero w 85. minucie mógł paść kontaktowy gol. Lopes podał spod końcowej linii przed bramkę do Helika. Piłka po strzale stopera "Pasów" odbiła się jednak słupka.

W 90. minucie Cracovia wreszcie przeprowadziła skuteczną akcję i Hanca ładnym strzałem z woleja pokonał Kołbę. Było już jednak za późno, aby myśleć choćby o uratowaniu choćby jednego punktu.