Arka Gdynia - Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Michał Nalepa (45+1-karny), 1:1 Hubert Matynia (72).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Fabian Serrarens, Adam Deja, Adam Marciniak. Pogoń Szczecin: Santeri Hostikka, Tomas Podstawski, David Stec.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 5 072.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Luka Maric, Adam Marciniak - Nando Garcia (84. Marcus Vinicius), Adam Deja, Marko Vejinovic, Michał Nalepa (84. Marcin Budziński), Mateusz Młyński (57. Kamil Antonik) - Fabian Serrarens.

Pogoń Szczecin: Dante Stipica - David Stec, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech (67. Igor Łasicki), Hubert Matynia - Santeri Hostikka (84. Damian Dąbrowski), Tomas Podstawski (73. Marcin Listkowski), Zvonimir Kozulj, Srdjan Spiridonovic, Sebastian Kowalczyk - Adam Buksa.

Nie zmienia to faktu, że szczecinianie nadal są dla żółto-niebieskich wyjątkowo niewygodnym przeciwnikiem. Ostatnie ligowe spotkanie z Pogonią arkowcy wygrali w marcu 2007 roku, kiedy triumfowali u siebie 2:0. Później, łącznie z sobotnią konfrontacją, te drużyny zmierzyły się 11 razy - dziewięć meczów zakończyło się sukcesem "Portowców" a dwa remisem.

W pierwszej połowie goście mieli zdecydowaną przewagę i piłkarze Arki tylko swojemu bramkarzowi Pavelsowi Steinborsowi mogą zawdzięczać, że nie stracili gola.

W 16. minucie po błędzie Hiszpana Nando Garcii, który stracił piłkę, przed szansą stanął Adam Buksa, jednak Łotysz popisał się znakomitą interwencją. Cztery minuty później z linii pola karnego nieznacznie spudłował Srdan Spiridonovic. Z kolei w 37. minucie po podaniu Buksy w dogodnej sytuacji znalazł się David Stec, ale golkiper żółto-niebieskich wygrał pojedynek z prawym obrońcą rywali. 180 sekund później Steinbors obronił groźne uderzenie z rzutu wolnego Bośniaka Zvonimira Kozulja.

Tymczasem jedna z nielicznych kontr gospodarzy zakończyła się zdobyciem bramki. Po podaniu Marko Vejinovica David Stec sfaulował Fabiana Serrarensa i arbiter podyktował rzut karny, który w pierwszej minucie doliczonego czasu pierwszej odsłony wykorzystał Michał Nalepa.

Ten gol poprzedziła jednak długa analiza VAR. Najpierw Szymon Marciniak odgwizdał pozycję spaloną holenderskiego napastnika, ale ostatecznie uznał, że ofsajdu nie było i przyznał gdynianom "jedenastkę".

Scenariusz drugiej połowy nie zmienił się. Zawodnicy Pogoni rozgrywali swoje akcje głównie na połowie gospodarzy, a często także w ich polu karnym, natomiast ci szukali szans na podwyższenie prowadzenia w kontratakach.

Szczecinianom udało się tym razem wykorzystać swoją dominację. W 72. minucie po zagraniu z prawej strony Steca płaskim uderzeniem do remisu doprowadził lewy obrońca Hubert Matynia.

W szóstej minucie doliczonego czasu piłkę do siatki Pogoni skierował rezerwowy Marcus Vinicius, ale sędzia dopatrzył się wcześniej jego faulu na Kozulju.

Po tym spotkaniu, w zależności od wyników zespołów plasujących się na kolejnych miejscach, szczecinianie mogą stracić pozycję lidera rozgrywek.