Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Arka wygrała w Kielcach mecz za sześć punktów

6 grudnia 2019, 20:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radość piłkarzy Arki
Radość piłkarzy Arki/PAP
 Korona Kielce przegrała u siebie z Arką Gdynia 0:1 (0:1) w piątkowym meczu inaugurującym 18. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy.

Mecz drużyn z dolnych rejonów tabeli określany był pojedynkiem za sześć punktów. Korona przed tym starciem miała nad znajdującą się w strefie spadkowej Arką tylko punkt przewagi. Spotkanie mogło idealnie rozpocząć się dla gospodarzy. Już po kilkudziesięciu sekundach Matej Pucko dośrodkował w pole karne gości, ale Uros Duranovic nie opanował piłki. Po chwili piłkarz z Czarnogóry stanął przed kolejną szansą, ale sytuację w ostatniej chwili wyjaśnili obrońcy gdyńskiego zespołu.

Pierwsze minuty to zdecydowana dominacja Korony. Arka pierwszą groźną sytuację stworzyła w 10. minucie i od razu zakończyła się ona bramką. Po idealnym dośrodkowaniu Adama Deji, Maciej Jankowski strzałem głową nie dał żadnych szans Markowi Koziołowi. Ekipa z Kielc mogła wyrównać osiem minut później, ale Pavels Steinbors obronił strzał Pucki, a usiłujący dobijać piłkę Michał Żyro był na spalonym. Po kolejnych dwóch minutach sam na sam z bramkarzem gdyńskiej drużyny znalazł się Duranovic, ale napastnik Korony przegrał ten pojedynek.

Cofnięty na własną połowę zespół gości w 29. min. przeprowadził groźną kontrę, ale strzał Jankowskiego zablokował kielecki obrońca Mateusz Spychała. Końcowe fragmenty pierwszej połowy to przewaga Arki, ale podopieczni trenera Aleksandara Rogica nie zdołali podwyższyć prowadzenia.

Przed drugą częścią spotkania trener Korony zdecydował się na dwie zmiany. Duranovica i Themistoklisa Tzimopoulosa zastąpili Rodrigo Zalazar i Michal Papadopulos. Kielczanie, podobnie jak na początku meczu, rzucili się do ataku. W 52. min., po strzale głową Adnana Kovacevica, pewnie interweniował Steinbors. Bramkarz Arki nie dał się także zaskoczyć cztery minuty później, broniąc uderzenie Zalazara.

W 62. min. kielczanie zmarnowali doskonałą sytuacje do wyrównania. Po strzale Erika Pacindy bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Żyro, ale Steinbors i tym razem nie dał się pokonać. W 72. min. sędzia Mariusz Złotek przerwał na chwile spotkanie, po odpaleniu rac przez kibiców Korony. Dziewięć minut później, po podaniu Mateusza Spychały, w polu karnym Arki piłkę otrzymał Żyro, ale jego strzał był bardzo niecelny. Gospodarze ambitnie zaatakowali do samego końca, ale ich wysiłki nie przyniosły powodzenia. Korona przegrała z Arką i ponownie znalazła się w strefie spadkowej.

Korona Kielce - Arka Gdynia 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Maciej Jankowski (10-głową).

Żółta kartka - Korona Kielce: Adnan Kovacevic.

Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce). Widzów 3 472.

Korona Kielce: Marek Kozioł - Mateusz Spychała, Adnan Kovacevic, Ivan Marquez, Michael Gardawski - Matej Pucko, Themistoklis Tzimopoulos (46. Rodrigo Zalazar), Jakub Żubrowski, Erik Pacinda (74. Andres Lioi) - Uros Duranovic (46. Michal Papadopulos), Michał Żyro.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Luka Maric, Adam Marciniak - Adam Deja, Marko Vejinovic, Mateusz Młyński (60. Kamil Antonik), Michał Nalepa (84. Adam Danch), Maciej Jankowski - Fabian Serrarens (66. Rafał Siemaszko).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj