Arka Gdynia - KGHM Zagłębie Lubin 2:1 (1:1)

Reklama

Bramki: 1:0 Mateusz Młyński (12), 1:1 Filip Starzyński (22-karny), 2:1 Maciej Jankowski (75).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Adam Deja, Marcin Budziński, Christian Maghoma. KGHM Zagłębie Lubin: Lubomir Guldan, Jakub Tosik, Damian Oko. Czerwona kartka za drugą żółtą - KGHM Zagłębie Lubin: Damian Oko (87).

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa). Widzów 3 820.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Luka Maric, Adam Marciniak - Mateusz Młyński, Adam Deja, Marcin Budziński (81. Adam Danch), Michał Nalepa (89. Azer Busuladzic), Maciej Jankowski - Fabian Serrarens.

KGHM Zagłębie Lubin: Konrad Forenc - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Damian Oko - Patryk Szysz (84. Rok Sirk), Jakub Tosik (84. Łukasz Poręba), Bartosz Slisz, Filip Starzyński, Damjan Bohar - Bartosz Białek.

W Arce zabrakło kontuzjowanego najlepszego strzelca, zdobywcy czterech bramek Dawita Szirtładze oraz pauzującego za żółte kartki Marko Vejinovica. Z kolei w ekipie Zagłębia uraz wyeliminował z gry drugiego snajpera, autora pięciu trafień Sasę Zivca. Jednego z goli słoweński boczny pomocnik strzelił – już w 3. minucie - 10 sierpnia w wygranym 2:0 w Lubinie przez Zagłębie pierwszym spotkaniu tych zespołów.

Tym razem to gdynianie już na początku rywalizacji wyszli na prowadzenie. W 12. minucie po prostopadłym podaniu Macieja Jankowskiego zaspała defensywa przyjezdnych, dzięki czemu Mateusz Młyński znalazł się sam przed golkiperem rywali i strzałem po ziemi pokonał Konrada Forenca.

Reklama

Zagłębie szybko doprowadziło do remisu. 10 minut później po wideoweryfikacji arbiter uznał, że Adam Deja faulował Bartosza Białka, a z rzutu karnego Pavelsa Steinborsa (był to 100. setny mecz Łotysza z rzędu w ekstraklasie) pokonał Filip Starzyński.

I to właśnie ofensywny pomocnik lubinian najbardziej się starał zepsuć bramkarzowi gospodarzy ten jubileusz. W 26. minucie próbował go zaskoczyć uderzeniem z dystansu, a w doliczonym czasie pierwszej połowy trafił piłką w słupek.

Po przerwie gra toczyła się pod dyktando Arki. W 53. minucie po centrze Damiana Zbozienia i zgraniu głową Jankowskiego bliski szczęścia był Fabian Serrarens. Pięć minut później piłka po uderzeniu Michała Nalepy przeszła tuż obok słupka, a w 70. minucie strzał Serrarensa obronił Forenc.

Żółto-niebiescy zdołali wreszcie wykorzystać swoją zdecydowaną przewagę. W 75. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, a w głównej roli ponownie wystąpili piłkarze, którzy mieli udział przy inauguracyjnym trafieniu. Tym razem role się odwróciły, bo po podaniu Młyńskiego piłkę z bliska umieścił w siatce Jankowski.

Dopiero po stracie drugiej bramki zepchnięci do tej pory do defensywy lubinianie zdecydowali się odważniej zaatakować. Trener Martin Sevela od razu dokonał dwóch zmian - na boisku pojawili się Rok Sirk i Łukasz Poręba, ale wynik nie zmienił się. Goście od 87. minucie musieli radzić sobie w „10”, bowiem drugą żółtą kartkę otrzymał lewy obrońca Damian Oko.