Gospodarze przystąpili do tego meczu bez Jakuba Błaszczykowskiego. Kapitan "Białej Gwiazdy" ma problemy zdrowotne i nie chciano ryzykować pogłębienia urazu.

Reklama

Wiślacy zaczęli jednak bardzo odważnie i już w 6. minucie objęli prowadzenie. Maciej Sadlok dograł nieco przypadkowo piłkę w pole karne, tam dopadł do niej Vukan Savicevic i strzałem z kilku metrów umieścił w siatce.

Goście mogli szybko wyrównać, ale Michał Buchalik popisał się skuteczną interwencją po strzale Pedra Tiby. Potem mecz miał wyrównany przebieg, przy czym odnosiło się wrażenie, że to wiślacy kontrolują grę, gdyż dość sprawnie przerywali akcje "Kolejorza".

Krakowanie mogli nawet podwyższyć prowadzenie. W 26. minucie Kamil Wojtkowski strzelił zza pola karnego tuż nad poprzeczką. Jeszcze lepszą okazję skrzydłowy Wisły miał w 35. minucie, gdy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mickey van der Hart dobrze się jednak ustawił i wybił piłkę na rzut rożny.

Reklama

Goście zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą wykorzystują jeden z nielicznych błędów wiślackiej defensywy. Wołodymyr Kostewycz dośrodkował z lewego skrzydła, a Christian Gytkjaer tylko dostawił nogę i Buchalik nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

Był to 15. gol Duńczyka w tym sezonie, którym tym samym został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców, dystansując byłego już napastnika Legii Warszawa – Jarosława Niezgodę, który zimą przeszedł do Portland Timbers.

Reklama

W drugiej połowie mecz miał mniej emocjonujący przebieg. Zwłaszcza gospodarze grali ostrożniej, nie podejmowali zbytniego ryzyka, widać było, że szanowali ten remis.

Lech atakował groźniej. W 55. minucie Buchalik obronił niezły strzał Tiby. Potem golkiper gospodarzy nie dał się zaskoczyć Jakubowi Moderowi, gdy ten przymierzył w górny róg z rzutu wolnego.

Najlepszej okazji nie wykorzystał jednak w 73. minucie Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy Lech znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz jego strzał w długi róg okazał się niecelny.

Wisła wywalczony jeden punkt okupiła kontuzjami dwóch zawodników – Lubomira Tupty i Lukasa Klemezna, którzy przedwcześnie musieli opuścić boisko. Inna sprawa, że grając z konieczności na prawej obronie Klemenz dostał ósmą w tym sezonie żółtą kartkę i musi pauzować w najbliższym spotkaniu z Piastem w Gliwicach.

Wisła Kraków - Lech Poznań 1:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Vukan Savicevic (6), 1:1 Christian Gytkjaer (39).

Żółte kartka - Wisła Kraków: Lukas Klemenz, Vullnet Basha. Lech Poznań: Dani Ramirez.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 21 281.

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Lukas Klemenz (61. Łukasz Burliga), Rafał Janicki, Hebert, Maciej Sadlok - Kamil Wojtkowski (87. Nikola Kuveljic), Vullnet Basha, Gieorgij Żukow, Vukan Savicevic, Michał Mak - Lubomir Tupta (51. Aleksander Buksa).

Lech Poznań: Mickey van der Hart - Bohdan Butko, Lubomir Satka, Dorde Crnomarkovic, Wołodymyr Kostewycz - Tymoteusz Puchacz (76. Michał Skóraś), Jakub Moder, Pedro Tiba, Dani Ramirez (58. Filip Marchwiński), Kamil Jóźwiak - Christian Gytkjaer.