Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik Zabrze gromi Raków Częstochowa

10 lipca 2020, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
mid-20710535
<p>Górnik Zabrze - Raków Częstochowa</p>/PAP
Ci, którzy oglądali mecz Górnik Zabrze - Raków Częstochowa nie mogli narzekać na brak bramek.

Górnik Zabrze na własnym stadionie wygrał z Rakowem Częstochowa 4:1 w piątkowym wieczornym meczu grupy spadkowej piłkarskiej ekstraklasy. Goście objęli prowadzenie w 4. minucie, potem skuteczniejsi byli zabrzanie.

Oba zespoły już wcześniej zapewniły sobie utrzymanie. Częstochowianie przystąpili do spotkania z pozycji „lidera” dolnej ósemki tabeli, zabrzanie mieli do odrobienia trzypunktową stratę i wykonali plan.

Goście rozpoczęli mecz od… objęcia prowadzenia. Pierwszą ich akcję przerwał zagraniem ręką obrońca zabrzan Przemysław Wiśniewski, a rzut karny pewnie wykorzystał Petr Schwarz.

Dopingowany z trybun Górnik od razu ruszył do ataku i w 20. minucie wyrównał. Częstochowską obronę „rozmontowali” Hiszpanie Jesus Jimenez i Igor Angulo. Pierwszy zaliczył asystę, drugi – gola. Potem okazje do zmiany wyniku miały oba zespoły, zabrakło im jednak skutecznego sfinalizowania akcji.

W drugiej połowie piłkarzom przestał dokuczać upał, zaczęło za to solidnie wiać. O mały włos na murawę nie wjechała ścianka sponsorska, na tle której przeprowadzane są pomeczowe wywiady.

Po kwadransie pozycyjnego ataku zabrzan świetną okazję mieli częstochowianie, tyle że Jarosław Jach z bliska trafił w boczną siatkę.

Gol padł po drugiej stronie boiska. Wprowadzony do gry po przerwie Piotr Krawczyk dobił obroniony przez bramkarza Rakowa strzał Igora Angulo.

Po chwili Martin Chudy uratował Górnika, broniąc uderzenie głową Tomasa Petraska.

Znów jednak skuteczniejsi byli zawodnicy trenera Marcina Brosza. Michał Gliwa poradził sobie co prawda ze strzałem Alasany Manneha, jednak wobec dobitki Angulo skapitulował.

Goście nie rezygnowali, ponownie świetną okazję miał Jach i znów spudłował z bliska.

Ostatecznie pognębił ich w 86. minucie Jesus Jimenez, kończąc widowiskowy drybling zdobyciem czwartej bramki. W doliczonym czasie rozmiary porażki mógł zmniejszyć Sebastian Musiolik, ale piłkę z linii bramkowej zdołał jeszcze wybić Wiśniewski.

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 4:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Petr Schwarz (4-karny), 1:1 Igor Angulo (20), 2:1 Piotr Krawczyk (60), 3:1 Igor Angulo (72), 4:1 Jesus Jimenez (86).

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Przemysław Wiśniewski, Roman Prochazka, Erik Jirka.

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa). Widzów 3 869.

Górnik Zabrze: Martin Chudy - Stavros Vassilantonopoulos, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janza - Erik Jirka (90+1. Adam Ryczkowski), Roman Prochazka (79. Daniel Ściślak), Alasana Manneh, Jesus Jimenez - Georgios Giakoumakis (46. Piotr Krawczyk), Igor Angulo.

Raków Częstochowa: Michał Gliwa - Kamil Piątkowski, Tomas Petrasek, Jarosław Jach - Fran Tudor, Rusłan Babenko (73. Ben Lederman), Igor Sapała, Petr Schwarz, Patryk Kun (66. Daniel Bartl) - Felicio Brown Forbes, Sebastian Musiolik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj