Rzeczywiście "Pasy", od kiedy tę drużynę przejął Probierz, nie wywiozły z Wrocławia nawet jednego punktu z czterech rozegranych tam spotkań. Szkoleniowiec Cracovii określił Śląsk jako typowy "czeski zespół", doceniając pracę Vitezslava Lavicki. "Bazują na bardzo dobrej organizacji gry, mają mocne stałe fragmenty i kilka indywidualności w składzie" – ocenił.

Reklama

Wrocławianie zajmują obecnie siódme miejsce w tabeli z dorobkiem siedmiu punktów, ale w ostatniej kolejce nie grali, gdyż ich mecz z Legią Warszawa został przełożony, aby mistrzowie Polski mogli lepiej przygotować się do decydującego spotkania o awans do Ligi Europy z Karabachem Agdam.

Probierz w pełni popiera decyzję o przełożeniu tego meczu. "Tak się powinno zrobić, to jest dla dobra polskiej piłki. Trzeba przyklasnąć władzom Ekstraklasy SA. Jak już dwa zespoły doszły tak daleko, należy im życzyć powodzenia. Mam nadzieję, że będziemy mieli dwa kluby w fazie grupowej Ligi Europy" – podkreślił.

W tym tygodniu Probierz miał sporo zajęć nie związanych tylko z prowadzeniem treningów. We wtorek wraz z klubową delegacją został przyjęty przez prezydenta Andrzeja Dudę, który pogratulował Cracovii zdobycia Pucharu Polski.

"Fajnie, że prezydent Rzeczpospolitej przyjął nas w swoim gabinecie. Nigdy tam wcześniej nie byłem. Nie ma znaczenia, kto jaką opcję polityczną reprezentuje. Jest to prezydent prawie 40-milionowego kraju i za to, że nas przyjął można mu tylko podziękować. Jako że prezydent jest kibicem Cracovii, mam nadzieję, że pojawi się na jakimś naszym meczu" – powiedział Probierz, który w środę przedłużył kontrakt z Cracovią. Nowa umowa ma obowiązywać do 30 czerwca 2023 roku.

Trener "Pasów" przyznał, że w związku z tym otrzymał od wielu kibiców gratulacje i słowa wsparcia.

"Nie wszyscy muszą mnie kochać, ale powinni mnie szanować, bo Cracovia krok po kroku odnosi sukcesy" – podkreślił, przypominając że zespół pod jego kierownictwem wywalczył pierwszy w historii klubu Puchar Polski i grał dwa razy w eliminacjach Ligi Europy.

Przed meczem ze Śląskiem sytuacja kadrowa zespołu ulega poprawie. Treningi wznowili: Sylwester Lusiusz, Michael Gardawski i Sebastian Strózik. Jeszcze przez pewien czas pauzować będzie Michal Siplak, natomiast do końca roku na boisku nie pojawią się: Ołeksij Dytiatjew, Radosław Kanach i Kamil Pestka.

Wciąż nie rozwiązana została sytuacja z Mateuszem Wdowiakiem. Dla wychowanka klubu zabrakło miejsca w kadrze na dwa ostatnie ligowe mecze. Powodem jest brak zgody na przedłużenie kontraktu, który wygasa po zakończeniu obecnego sezonu. Wszystko wskazuje na to, że Wdowiak nie pojedzie też do Wrocławia.

"Potrzebny jest kompromis. Piłkarz powinien mieć chłodną głową, a ta sytuacja uniemożliwia Mateuszowi pełną koncentrację" – wyjaśnił Probierz.

Mecz Śląska z Cracovią rozpocznie się w piątek o godz. 20.30.