We wtorek w spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski Lechia pokonała w Grudziądzu 1:0 drugoligową Olimpię, a już w piątek o 18 w zaległej konfrontacji 9. kolejki ekstraklasy podejmie Śląsk Wrocław. Stokowiec przyznaje, że ze względu na zakażenia koronawirusem ma w tym tygodniu ograniczone pole manewru.

Reklama

„Nie mogliśmy przygotować dwóch jedenastek i można powiedzieć, że obecnie skład w dużej mierze ustala nam sztab medyczny. Do gry w spotkaniu z Olimpią braliśmy tych zawodników, którzy trenowali najdłużej, byli zdrowi i przygotowani, u których obciążenia meczowe najprawdopodobniej nie spowodują kontuzji. To były podstawowe kryteria i myśleliśmy tylko o konfrontacji w Pucharze Polski, bo duża grupa piłkarzy trenowała jeden albo dwa dni” – powiedział na konferencji prasowej w Gdańsku szkoleniowiec biało-zielonych.

Stokowiec podkreślił, że jego gracze przeszli ostatnio szereg dodatkowych badań, a do sztabu medycznego dołączono lekarza internistę po specjalizacji z kardiologii.

„Z parametrów krwi sprawdziliśmy takie narządy jak serce, płuca, czy nerki, bo chcieliśmy chronić zdrowie zawodników. W tym czasie treningi wyglądały inaczej, bo ćwiczyliśmy w grupach siedmioosobowych, dopiero w ostatnim tygodniu miałem do dyspozycji 15, a na dzień przed meczem z Olimpią 20 zawodników. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy mogą być jeszcze poddani takim samym obciążeniom” – stwierdził.

Trener gdańskiej drużyny uważa, że konfrontacja z Olimpią była świetnym przetarciem przed piątkowym starciem ze Śląskiem.

„Mecz w Grudziądzu był bardzo wyrównany i to nie był dla nas spacer. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności, jakie towarzyszyły przygotowaniom do tego spotkania, nie zgodzę się z opinią, że nasza gra nie była najlepsza. Brakowało nam skuteczności i +pewnej+ nogi, ale jest to wynikiem zaburzenia rytmu meczowego i treningowego, bo zawodnicy 10 dni siedzieli w domach na kwarantannie. To nie jest łatwe, a pomimo tego dominowaliśmy i ustrzegliśmy się większych błędów w defensywie, chociaż wielu zawodników zagrało na innych niż nominalne pozycjach” – zauważył.

Przed meczami z Olimpią i Śląskiem w Lechii duży nacisk położono na przygotowanie mentalne, przeprowadzono także sporo indywidualnych rozmów z piłkarzami.

„Nie było łatwo powrócić po długiej przerwie, dlatego oprócz przygotowania fizycznego, techniczno-taktycznego ważne było też przygotowanie mentalne i dobre nastawienie. Pokazaliśmy to w meczu z Olimpią i myślę, że podtrzymamy to w kolejnych spotkaniach. W czasie kwarantanny rozmawialiśmy indywidualnie z zawodnikami, o tym jak czują naszą grę, jak oceniają wizję i nasze funkcjonowanie, gdzie dostrzegają rezerwy, jakie były nasze mocne oraz słabe strony” – dodał.

Spotkanie ze Śląskiem odbędzie na nowej murawie. 11 października Polska zremisowała 0:0 w Gdańsku w ramach rozgrywek Ligi Narodów z Włochami, a stan starej nawierzchni był bardzo krytykowany przez piłkarzy z Italii.

„Ucieszyła nas ta zmiana. Operator stadionu stanął na wysokości zadania, bo wcześniej murawa odkształcała się po treningach i meczach. Jesteśmy już po pierwszych zajęciach i jest zdecydowanie lepiej. To nie jest dobry okres na wegetację, bo mamy późną jesień, ale widać, że nawierzchnia jest w znacznie lepszym stanie niż wcześniej” – podsumował.

W piątkowym spotkaniu w Lechii nie zagrają młodzieżowcy Tomasz Makowski i Mateusz Sopoćko. Niedysponowany jest Żarko Udovicic, a Egzon Kryeziu dopiero w czwartek ma wrócić ze zgrupowania młodzieżowej reprezentacji Słowenii.