Szkoleniowiec "zielonych" na konferencji prasowej przyznał, że jego drużyna wciąż jest głodna zwycięstw i do końca sezonu będzie grała na pełnych obrotach. Tworek zapewnił, że choć główny cel został zrealizowany już tydzień temu, jest spokojny o motywację swoich podopiecznych.

Reklama

"Znam ten zespół od dwóch lat i nie widziałem momentu, w którym byłby on obojętny na sytuację boiskową, przechodził obok meczu i spoglądał na kalendarz, kiedy zaczną się urlopy. Przypominam sobie sytuację z ubiegłego sezonu, gdzie mieliśmy kilka porażek w pierwszej lidze w newralgicznym momencie. +Trafił+ nas Chrobry, +trafiła+ nas Puszcza i słychać było dookoła, że zespół +odpuszcza+, że nie chce. To nas strasznie bolało" - wspomniał szkoleniowiec.

Opiekun beniaminka nie ukrywa, że chce, by drużyna zajęła jak najwyższe miejsce w tabeli i wierzy, że jego zespół będzie punktował, choć rywali w czterech ostatnich kolejkach ma wymagających - Jagiellonię, Pogoń Szczecin, Śląska Wrocław i Cracovię.

"Ten zespół nie jest jeszcze najedzony i zawsze będzie grał o zwycięstwo. O sprawy mentalne jestem spokojny. Nie zawsze w sporcie da się wygrywać. W ostatnim meczu trafiły nam się błędy, ale one nie wynikały z tego, że jesteśmy usatysfakcjonowani matematycznym utrzymaniem. Tak naprawdę groźba spadku była już wcześniej zażegnana i z Wisłą Kraków mogliśmy sobie zagrać +na luziku+, +na remisik+. Jest 12 punktów do ugrania. Miarą naszego sukcesu będzie jak najdalsze miejsce od dna tabeli. To będzie pokazywało naszą ewolucję od pierwszego meczu w ekstraklasie z Lechią Gdańsk" - tłumaczył szkoleniowiec.

Warta z 36 punktami zajmuje obecnie ósmą pozycję, Jagiellonia jest 11. w tabeli (33 pkt). Trener poznańskiej drużyny uważa, że lokata w tabeli nie jest miarą oceniania drużyn.

"To, że Jagiellonia na daną chwilę jest za nami, na pewno nie daje nam większego spokoju, czy komfortu przed tym meczem. Znamy ten zespół, potrafi strzelać bramki - w dwóch ostatnich spotkaniach zdobył pięć, ale też stracił pięć, więc to jest dla nas też pewien sygnał" - zaznaczył.

Jego zdaniem w zespole z Podlasia nie brakuje indywidualności, wysoko ceni przede wszystkim umiejętności Jesusa Imaza.

"On jest prawdziwym reżyserem gry, z przyjemnością oglądałem jego grę w meczu przeciwko Wiśle Płock. My natomiast dobrze znamy Jakova Puljicia, który w pierwszym meczu (wygranym przez Jagiellonię 4:3) strzelił nam trzy gole. Do tego doświadczony Taras Romańczuk, obrońca Bogdan Tiru też strzelający gole i Maciej Makuszewski, który potrafi dryblować i dokładnie dorzucić piłkę" - ocenił Tworek.

Jak poinformował szkoleniowiec, w zespole nie ma poważniejszych urazów. Poza kadrą od dłuższego czasu pozostają rekonwalescenci: Bartosz Kieliba, Nikodem Fiedosewicz oraz Michał Kopczyński.

Mecz Warty z Jagiellonią rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 12.30 w Grodzisku Wielkopolskim.