Początek sugerował, że mecz w Lubinie będzie wyczekiwaniem obu zespołów na błąd rywali i koncentrowanie się przede wszystkim na obronie. Z czasem spotkanie jednak zaczęło się rozkręcać przede wszystkim dzięki Piastowi, który odważniej ruszył do przodu i przejął inicjatywę.

Reklama

Pierwszą okazję miał Tiago Alves po świetnym podaniu Dominika Steczyka, ale piłka minęła bramkę Dominika Hładuna. Kilka chwil później Gerard Badia dośrodkował w pole karne Zagłębia, tam najwyżej wyskoczył Jakub Czerwiński i Zagłębie uratowało to, że obrońca Piasta posłał piłkę w środek bramki, gdzie stał Hładun.

W końcu Piast trafił do siatki. W pobliżu narożnika pola karnego piłkę otrzymał Jakub Świerczok. Przymierzył w kierunku tzw. dalszego słupka i było 1:0.

Odpowiedź Zagłębia

Od tego momentu zmalał napór gości, ale nadal kontrolowali oni grę i byli groźniejsi. Zagłębie pierwszy raz poważniej zagroziło bramce Piasta dopiero po pół godzinie gry. Sasa Balic przedarł się lewym skrzydłem do końcowej linii, dośrodkował, a niepilnowany Rosjanin Jewgienij Baszkirow trafił do bramki.

Wcześniej nic nie wskazywało, że Zagłębie może doprowadzić do remisu, a trzy minuty po pierwszym golu zdobyło kolejnego. W zamieszaniu w polu karnym Baszkirow zgrał piłkę do Kamila Kruka, a ten zupełnie niepilnowany uderzył precyzyjnie z 16 metrów i Frantisek Plach był bez szans.

Od początku drugiej połowy optyczną przewagę miał Piast i gra toczyła się głównie na połowie Zagłębia. Gola mogli, a nawet powinni zdobyć jednak gospodarze. Po błędzie Placha i Czerwińskiego piłka trafiła do Dejana Drazica. Serb mógł zrobić wszystko, bo był zupełnie sam przed bramkarzem, ale posłał piłkę... w trybuny.

Przez kolejne fragmenty mecz wyglądał tak samo – Piast atakował, miał przewagę, a Zagłębie broniło się i szukało szansy w kontrach. Czyniło to na tyle skutecznie, że przyjezdni nie potrafili poważniej zagrozić bramce Hładuna.

Świerczok bohaterem

I tak jak w pierwszej połowie nic nie wskazywało, że Zagłębie może strzelić gola, a strzeliło, tak samo było z Piastem. Lubinianie świetnie się bronili, ale na chwilę stracili koncentrację - Michał Żyro dokładnie dośrodkował na głowę Świerczoka i Hładun tylko wzrokiem mógł odprowadzić piłkę do siatki.

Do końca regulaminowego czasu pozostawało siedem minut, ale ciekawie zrobiło się dopiero w doliczonych minutach. Najpierw szansę miał Miroslav Stoch, ale źle przyjął piłkę i rywale zażegnali niebezpieczeństwo. W odpowiedzi Sebastian Milewski strzelił z pola karnego, ale zamiast do siatki trafił w reklamę. Chwilę później sędzia Tomasz Kwiatkowski zagwizdał po raz ostatni.

KGHM Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 2:2 (2:1).

Bramki: 0:1 Jakub Świerczok (21), 1:1 Jewgienij Baszkirow (33-głową), 2:1 Kamil Kruk (36), 2:2 Jakub Świerczok (83-głową).

Reklama

Żółte kartki – KGHM Zagłębie Lubin: Kamil Kruk. Piast Gliwice: Tomas Huk.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Mecz bez udziału publiczności.

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Kacper Chodyna, Kamil Kruk, Dorde Crnomarkovic, Sasa Balic (78. Jakub Wójcicki) – Patryk Szysz (89. Mateusz Bartolewski), Jakub Żubrowski (71. Łukasz Łakomy), Jewgienij Baszkirow, Filip Starzyński (78. Miroslav Stoch), Dejan Drazic (71. Adam Ratajczyk) – Karol Podliński.

Piast Gliwice: Frantisek Plach - Martin Konczkowski, Tomas Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holubek (75. Tomasz Jodłowiec) - Dominik Steczyk (46. Arkadiusz Pyrka), Patryk Lipski (90. Sebastian Milewski), Patryk Sokołowski, Tiago Alves (55. Michał Żyro), Gerard Badia (75. Kristopher Vida) - Jakub Świerczok.