W obecnym sezonie największą frekwencję - 22 tysiące osób zgromadziło ubiegłotygodniowe spotkanie we Wrocławiu pomiędzy Śląskiem i Legią Warszawa. W stolicy Wielkopolski w piątkowy wieczór na trybunach powinno zasiąść znacznie więcej kibiców, bowiem zainteresowanie pojedynkiem lidera z czwartym zespołem jest bardzo duże. - poinformował rzecznik prasowy poznańskiego klubu Maciej Henszel.
Koniec bojkotu
Wysokie zainteresowanie meczem to pokłosie nie tylko dobrych wyników i gry podopiecznych Macieja Skorży, ale również zakończenia protestu przez najbardziej zagorzałych fanów "Kolejorza", którzy bojkotowali mecze na własnym stadionie. Kibice domagali się zwolnienia m.in. dyrektora sportowego Lecha Tomasza Rząsy oraz trenera przygotowania fizycznego Andrzeja Kasprzaka (ten drugi już przed sezonem opuścił sztab szkoleniowy drużyny). Ostatecznie zawiesili protest i w piątek będą dopingować swoich piłkarzy.
- powiedział Skorża.
Jego zdaniem, nie można w tym przypadku mówić o jakiejś dodatkowej presji, która będzie ciążyć na jego zawodnikach.
- podkreślił.
Zdaniem Skorży, najbliższy rywal jest na "fali wznoszącej", a zwycięstwo nad Legią (1:0) oraz wyszarpany remis w ostatniej kolejce z Lechią Gdańsk (2:2) dodał wiślakom pewności siebie.
- wyjaśnił opiekun lidera ekstraklasy.
Jest w kim wybierać
Lech notuje znakomitą passę - nie przegrał jeszcze żadnego spotkania, w siedmiu meczach stracił też tylko pięć goli, z czego trzy z rzutów karnych.
- tłumaczył Skorża.
Jak dodał, źródłem dobrej postawy zespołu w rozgrywkach jest m.in. szeroka ławka rezerwowych. W kilku meczach właśnie zmiennicy odgrywali decydujące role.
- podsumował szkoleniowiec.
Mecz Lecha z Wisłą rozegrany zostanie w Poznaniu w piątek o godz. 20.30.