Piast w sobotę zremisował na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 3:3, tracąc trzeciego gola w doliczonym czasie. Kilka minut wcześniej sędzia Tomasz Musiał nie podyktował rzutu karnego po starciu pomocnika gliwiczan Damiana Kądziora z rywalem przed bramką gospodarzy, a dodatkowo upomniał gliwiczanina żółtą kartką.
Odwołanie Piasta w sprawie kartki zostało odrzucone, z racji braku rażącego błędu arbitra.
– zapytali działacze śląskiego klubu, dołączając zdjęcia spornego momentu.
Wskazali też na sytuację z 98. minuty, w której zawodnik Jagiellonii dośrodkował piłkę – zdaniem gliwiczan - zza linii końcowej boiska, a akcja skończyła się trzecim golem dla „Jagi”.
Gliwiczanie nie mieli pretensji do głównego arbitra, przyznali, że mecz był „stykowy” i trudny do prowadzenia. Ich zdaniem sędziowie obsługujący system analizy wideo nie reagowali właściwie.
Śląski klub poprosił o wyjaśnienie, czy prawdziwa jest informacja o tym, iż korzystanie przez sędziego głównego ze stadionowego monitora wiąże się z obniżeniem noty arbitra, co może skutkować z odsunięciem go od prowadzenia kolejnych meczów.
– napisano w piśmie.
Zdaniem zarządu Piasta VAR powinien reagować i zmieniać błędne decyzje sędziów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.