Dziennik Gazeta Prawana logo

Pazdan znów strzelił samobója. Legia wywiozła punkt z Białegostoku [WIDEO]

13 maja 2022, 22:44
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Zawodnik Jagiellonii Białystok Miłosz Matysik (C) oraz Mateusz Wieteska (2L) i Bartosz Slisz (P) z Legii Warszawa podczas meczu 33. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy
<p>Zawodnik Jagiellonii Białystok Miłosz Matysik (C) oraz Mateusz Wieteska (2L) i Bartosz Slisz (P) z Legii Warszawa podczas meczu 33. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy</p>/PAP
Podział punktów w Białymstoku; Jagiellonia dwa razy obejmowała prowadzenie i dwa razy je traciła. Pechowcem w kolejnym meczu u siebie okazał się jej obrońca, b. reprezentant kraju Michał Pazdan, który - próbując ratować zespół przed utratą bramki - znowu strzelił gola samobójczego; podobnie stało się w poprzednim meczu Jagiellonii w Białymstoku, gdy zremisowała ze Śląskiem Wrocław.

W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi, obie pozwalały przeciwnikowi długo rozgrywać piłkę, ale sytuacji strzeleckich z takich akcji nie było. Jagiellonia już po kilku minutach gry musiała sobie radzić bez swego - kluczowego ostatnio - napastnika z Hiszpanii Marca Guala, który szybko opuścił boisko z kontuzją. Jakby tego było mało, w 35. min kontuzji doznał też Brazylijczyk Diego Carioca. Obaj zawodnicy doszli do Jagiellonii w drugiej części sezonu z zespołów ukraińskich i mieli duży wkład w jej grę ofensywną.

Najlepszą sytuację Legia stworzyła po błędzie gospodarzy. W 25. min przy własnym polu karnym piłkę stracił Israel Puerto, ta trafiła do Pawła Wszołka, który w sytuacji niemal sam na sam przegrał pojedynek ze Zlatanem Alomerovicem. W 30. min Mateusz Hołownia zagrał przed pole karne Jagiellonii, ale Portugalczyk Josue uderzył wysoko nad bramką.

W ostatnim kwadransie tej połowy Jagiellonia uaktywniła się w ataku. Tuż po wejściu na boisko gola mógł zdobyć Czech Tomas Prikryl, ale jego strzał głową obronił Cezary Miszta. Podającym był Jesus Imaz, który wszedł wcześniej w miejsce Guala. W 42. min to właśnie Hiszpan miał idealną sytuację, by zdobyć pierwszego gola po powrocie na boisko po długim leczeniu kontuzji i rekonwalescencji. Dośrodkował Bojan Nastic, ale uderzenie głową Imaza było niecelne.

Wszystkie cztery bramki padły po przerwie. Od początku drugiej połowy zaatakowali gospodarze i po serii trzech rzutów rożnych wyszli na prowadzenie. W 48. min piłkę w polu karnym przedłużył głową Pazdan, a kolejny stoper Jagiellonii Israel Puerto z bliska trafił do bramki Legii.

Piłkarze ze stolicy próbowali szybko straty odrobić. Jagiellonia została mocno zepchnięta do defensywy, z dużym szczęściem broniła się we własnym polu karnym, Puerto zablokował strzał Wszołka i Tomasa Pekharta. W 70. min czeski napastnik dał jednak Legii wyrównanie, ładnym strzałem z pierwszej piłki.

W 76. min Jagiellonia znowu wyszła na prowadzenie, gdy Imaz wykorzystał rzut karny po faulu na nim samym. Ale w 85. min znowu był remis - Lindsay Rose dośrodkował z lewej strony, Pazdan próbował wyprzedzić Pekharta i Benjamina Verbica, ale ostatecznie piłka odbiła się od niego i Alomerovic był bez szans.

Stoper Jagiellonii okupił tę interwencję kontuzją, ale już nie mógł opuścić boiska (białostoczanie wcześniej wykorzystali limit zmian) więc gospodarze mecz kończyli praktycznie w "dziesiątkę", ale więcej bramek już nie padło.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 2:2 (0:0)
Bramka: 1:0 Israel Puerto (48), 1:1 Tomas Pekhart (70), 2:1 Jesus Imaz (76-karny), 2:2 Michał Pazdan (85-samobójcza)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Bogdan Tiru. Legia Warszawa: Mateusz Hołownia, Jurgen Celhaka, Josue, Igor Kharatin
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 15 383
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic – Bogdan Tiru, Michał Pazdan, Israel Puerto - Miłosz Matysik (46. Tomas Prikryl), Taras Romanczuk, Karol Struski (74. Fedor Cernych), Bojan Natic, Bartłomiej Wdowik, Diego Carioca (32. Tomas Prikryl) - Marc Gual (7. Jesus Imaz, 78. Andrzej Trubeha))
Legia Warszawa: Cezary Miszta – Mateusz Hołownia (53. Rafael Lopes), Mateusz Wieteska, Lindsay Rose, Bartosz Slisz - Igor Kharatin, Jurgen Celhaka (67. Benjamin Verbic), Paweł Wszołek, Josue, Maciej Rosołek (67. Ernest Muci) - Tomas Pekhart

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt rozkręca się na rynku transferowym. Bernardo Silva piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj