Dziennik Gazeta Prawana logo

Kacper Rosa zrobił wszystko, by Legia nie przegrała w Lublinie. Sabotaż bramkarza Motoru

10 marca 2025, 21:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kacper Rosa zrobił wszystko, by Legia nie przegrała w Lublinie. Sabotaż bramkarza Motoru
Kacper Rosa zrobił wszystko, by Legia nie przegrała w Lublinie. Sabotaż bramkarza Motoru/East News
Legia Warszawa zremisowała w Lublinie 3:3. Największy wkład w zdobycz punktową stołecznego zespołu miał... bramkarz miejscowego Motoru. Kacper Rosa w tym meczu popełnił dwa katastrofalne błędy. 30-latek podarował rywalom obie bramki. Dosłownie!

Bramkarz Motoru rozegrał najgorszy mecz w karierze

Mająca mistrzowskie aspiracje Legia chcąc dalej liczyć się w walce o tytuł musiała w Lublinie zdobyć komplet punktów. Cel nie został osiągnięty, a podopieczni Goncalo Feio mieli sporo szczęścia, że nie przegrali. Choć żeby być bardziej precyzyjnym, to legioniści więcej zawdzięczają bramkarzowi Motoru niż fartowi. Kacper Rosa prawdopodobnie rozegrał najgorszy mecz w swojej karierze. Dosłownie podarował Legii dwa gole.

Rosa rzucił Gualowi piłkę pod nogi

W 10. minucie spotkania byliśmy świadkami kuriozalnej sytuacji. Bramkarz Motoru był przekonany, że sędzia Jarosław Przybył użył gwizdka. Rosa wyrzucił piłkę z rąk, bo myślał, że ma wznowić grę od rzutu wolnego podyktowanego po "spalonym" Marca Guala. Gwizdek jednak najwyraźniej pochodził z trybun. Gra nie była przerwana, a na błędzie golkipera gospodarzy skorzystał napastnik Legii. Hiszpan dopadł do piłki i kopnął ją do pustej bramki. Mimo protestów gol został zaliczony.

Motor wyrównał w 37. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego skutecznym uderzeniem głową popisał się Bradly Van Hoeven. Tensam zawodnik tuż przed końcem pierwszej połowy mógł dać prowadzenie swojej drużynie. W po błędzie Pawła Wszołka znalazł się sam na sam z Vladanem Kovacevicem, ale tym razem piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

Piłka "parzyła" bramkarza Motoru w ręce

Druga część meczu podobnie jak pierwsza zaczęła się od katastrofalnego błędu bramkarza Motoru. W 55. minucie Rosa w niegroźnej sytuacji, nieatakowany przez nikogo wypuścił piłkę z rąk, która spadła pod nogi Kacpra Chodyny. Skrzydłowy Legii nie miał żadnego kłopotu, by umieścić ją w siatce.

Drugi błąd bramkarza nie załamał miejscowych piłkarzy. Dziesięć minut później znów był remis. Bramkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zdobył głową Samuel Mraz.

Mraz na raty pokonał Kovacevica w ostatniej sekundzie meczu

Legia prowadzenie odzyskała w 71. minucie i znów goście mieli sporo szczęścia. Rafał Augustyniak zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Pomocnik "wojskowych" nieczysto trafił w piłkę. Piłka przypadkowo trafiła do niekrytego Ryoyi Morishity i Japończyk z bliska pokonał golkipera Motoru.

Ostatnie słowo jednak należało w tym dniu do gospodarzy. W doliczonym czasie gry sędzia Przybył po analizie VAR podyktował rzut karny dla Motoru. Jego zdaniem bramkarz Legii interweniując na przedpolu najpierw trafił pięścią w piłkę, ale następnie trafił ręką w piłkarza lubelskiego zespołu.

Do "jedenastki" podszedł Mraz. Uderzył sygnalizowanie i Kovacevic odbił piłkę, która wróciła pod nogi Słowaka. Dobitka była już bezbłędna. Arbiter chwilę później zakończył mecz.

Remis oznacza, że Legia do prowadzącego Lecha Poznań traci już 10 punktów. Marzenia o mistrzostwie Polski stołeczni piłkarze muszą chyba odłożyć do przyszłego sezonu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja i Białoruś pozostają w izolacji. "Nie ma postępu w negocjacjach pokojowych" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj