Dla zespołu Nenada Bjelicy ten sezon toczy się w ekspresowym tempie. Poznaniacy mają już za sobą cztery spotkania w europejskich pucharach i dwa w ekstraklasie. Na krajowych boiskach póki co zawodzą - zaledwie zremisowali u siebie z beniaminkiem Sandecją Nowy Sącz (0:0) i przegrali w Płocku z Wisłą (0:1). Ligowy falstart zaczyna być już swego rodzaju niechlubną tradycją "Kolejorza", bowiem w podobnym stylu zaczynali sezon rok i dwa lata temu.
Piłkarze FC Utrecht w przeciwieństwie do lechitów, rozgrywki ligowe rozpoczną dopiero 11 sierpnia. Poza sparingami rozegrali dotychczas tylko dwumecz z maltańskim La Valleta FC w drugiej rundzie kwalifikacyjnej (0:0 i 3:1).
"" - mówił przed wylotem do Holandii asystent Bjelicy Rene Poms.
W Holandii poznaniacy będą musieli sobie radzić bez Darko Jevticia, który przed tygodniem doznał urazu stawu skokowego. Lider pomocy będzie musiał pauzować przez ok. dwa miesiące.
Poznaniacy w środę przed południem wyruszyli w podróż do Rotterdamu, skąd autokarem udadzą się do Utrechtu. W porze spotkania o godz. 19 przeprowadzą oficjalny trening na murawie Stadion Galgenwaard. 45 minut wcześniej trener Bjelica spotka się z przedstawicielami mediów na konferencji prasowej.
Obiekt FC Utrecht może pomieścić ok. 25 tysięcy kibiców. Z Poznania i innych miast Wielkopolski do Holandii wybiera się ponad tysiąc fanów "Kolejorza", którzy wykupili wszystkie bilety, jakie przekazali im gospodarze czwartkowego pojedynku. Organizatorzy dla kibiców gości przygotowali specjalną fan zonę na terenach Jaarbeurs Utrecht, gdzie będą mogli odpocząć po podróży i bezpiecznie zostawić swoje samochody. Z Poznania do Utrechtu można dojechać autostradą, dlatego niemal wszyscy sympatycy Lecha do Utrechtu wybierają się samochodami, busami albo autokarami.