Dziennik Gazeta Prawana logo

Wstyd! Lech Poznań skompromitował w meczu z Islandczykami [WIDEO]

4 sierpnia 2022, 22:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Vikingur Reykjavik – Lech Poznań
<p>Vikingur Reykjavik – Lech Poznań</p>/Newspix
Piłkarze Lecha Poznań przegrali na wyjeździe z Vikingurem Reykjavik 0:1 (0:1) w pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień w stolicy Wielkopolski.

Mistrz Polski wciąż bez formy. W stolicy Islandii lechici skompromitowali się nie po raz pierwszy już w tym sezonie i zasłużenie przegrali z Vikingurem. To już piąta porażka "Kolejorza" w ósmym oficjalnym meczu pod wodzą trenera Johna van den Broma.

Osiem lat temu poznaniacy prowadzeni przez Mariusza Rumaka sensacyjnie przegrali w dwumeczu (0:1) w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy z innym islandzkim zespołem Stjarnan Gardabaer. To była jedna z najbardziej wstydliwych porażek Lecha w europejskich pucharach; teraz poznański klub może dopisać kolejne spotkanie.

Gospodarze przystąpili do meczu bez dwóch czołowych graczy ofensywnych - Kristalla Mani Ingasona, który niedawno został sprzedany do Rosenborga Trondhiem oraz króla strzelców z poprzedniego sezonu Nikolaja Hansena. Tymczasem to gospodarze od początku spotkania sprawiali lepsze wrażenie. Już w 4. minucie Julius Magnusson sprawdził dyspozycję Filipa Bednarka, który z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Islandczycy, gdy atakowali bramkę gości, czynili to dużą liczbą zawodników i dość łatwo gubili defensywę rywali. Ari Sigurpalsson posłał piłkę nad poprzeczką i było to kolejne ostrzeżenie dla poznańskiej drużyny.

Podopieczni van den Broma po 25 minutach zaczęli przejmować kontrole nad meczem i częściej byli w posiadaniu piłki. Piłkarze Vikingura sprawiał wrażenie nieco zmęczonych intensywnością pierwszej połowy, ale bronili się bardzo mądrze. Inna sprawa, że Mikael Ishak i Joao Amaral w ogóle nie przypominają zawodników, którzy siali postrach na boiskach ekstraklasy.

Tuż przed końcem pierwszej odsłony goście egzekwowali rzut rożny. Po zamieszaniu w polu karnym Vikingura, po chwili Islandczycy wyprowadzili kontratak. Sigurpalsson przejął piłkę jeszcze na swojej połowie, przebiegł z nią blisko 50 metrów i choć obrońcy Lecha zdążyli wrócić po swoje pole karne, 19-letni napastnik przymierzył idealnie zza pola karnego i Bednarek był bezradny.

Po zmianie stron Lech zaczął dość obiecująco. Amaral jednak zmarnował znakomitą sytuację w polu karnym, a Kristoffer Velde trafił w poprzeczkę. Później to gospodarze byli bardziej kreatywnym i konkretnym zespołem, choć krótko po przerwie stracili strzelca gola.

W Lechu mógł podobać się jedynie Joel Pereira, portugalski obrońca był bardzo aktywny w akcjach ofensywnych swojej drużyny, ale z jego podań nie skorzystali partnerzy.

Mistrz Islandii w ostatnim kwadransie przejął inicjatywę i lechici mogli cieszyć się, że nie stracili więcej goli. Już w doliczonym czasie gry Danijel Djuric był bliski podwyższenia wyniku, ale Bednarek sparował piłkę na rzut rożny.

Rewanż odbędzie się za tydzień Poznaniu. Zwycięzca tego dwumeczu w czwartek rundzie zmierzy się z przegranym z pary 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy Malmoe FF (Szwecja) - F91 Dudelange (Luksemburg). Pierwsze spotkanie wygrali Szwedzi 3:0.

Vikingur Reykjavik - Lech Poznań 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 Ari Sigurpalsson (45)
Żółte kartki – Vikingur Reykjavik: Julius Magnusson. Lech Poznań: Radosław Murawski, Joel Pereira, Pedro Rebocho
Sędziował: Juxhin Xhaja (Albania)
Widzów: ok. 1200

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSędzia skrzywdziła Ekwador. Kompromitujący błąd Tori Penso na mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj