Lech awansował i to jedyna dobra wiadomość. Cieniem na tym "sukcesie" kładzie się fakt, że "Kolejorz" potrzebował dogrywki, żeby wyeliminować rywala, którego większa część zawodników grę w piłkę musi łączyć z pracą w innym zawodzie. W składzie islandzkiego zespołu są elektrycy, prawnicy czy też dostarczyciele jedzenia.
Kolejnym rywalem mistrza Polski będzie luksemburski F91 Dudelange. Pierwsze spotkanie rozegrane zostanie w Poznaniu 18 sierpnia, rewanż odbędzie się tydzień później w Luksemburgu.
Lech Poznań – Vikingur Reykjavik 4:1 (2:1, 2:0)
Bramki: 1:0 Mikael Ishak (32), 2:0 Kristoffer Velde (44), 2:1 Danijel Djuric (90+5), 3:1 Filip Marchwiński (96), 4:1 Afonso Sousa (119)
Żółte kartki – Lech Poznań: Radosław Murawski, Joel Pereira, Michał Skóraś, Filip Marchwiński, Alan Czerwiński. Vikingur Reykjavik: Pablo Punyed, Julis Magnusson, David Orm Atlason
Czerwona kartka - Vikingur Reykjavik: Julis Magnusson (za dwie żółte w 111 minucie)
Sędziował: Julian Weinberger (Austria)
Widzów: 12 555
W 118. minucie Afonso Sousa nie wykorzystał rzutu karnego; Ingvar Jonsson obronił.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.