Dziennik Gazeta Prawana logo

Panie Mioduski, dość usprawiedliwiania bandytów w szalikach Legii [KOMENTARZ]

1 grudnia 2023, 12:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezes Legii Dariusz Mioduski
Prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski (P) podczas treningu drużyny na stadionie Villa Park w angielskim Birmingham/PAP
Kibice Legii Warszawa cieszą się na świecie złą sławą. Sami na nią zapracowali. Praktycznie przy okazji każdego meczu w europejskich pucharach zakłócają porządek lub łamią przepisy UEFA. Zarówno ich tłumaczenia, jak i próby usprawiedliwienia ze strony władz klubu są dziecinne i śmieszne, a każda kolejna taka próba robi się coraz bardziej irytująca.

W czwartek kibice Legii pokazali się z najgorszej strony przy okazji meczu Ligi Konferencji z Aston Villą. Przybysze z Warszawy bili się z angielską policją na ulicach Birmingham. 

Efekt zamieszek to około 40 zatrzymanych osób, czterech rannych policjantów i zdemolowane okolice stadionu Villa Park. 

Zmniejszona pula biletów pretekstem do zadymy

Czy można to czymś usprawiedliwić? O dziwo tak, a przynajmniej próbują to robić władze Legii. Według prezesa i właściciela klubu z Łazienkowskiej Dariusza Mioduskiego i jego współpracowników, Anglicy są sami sobie winni, bo zamiast dać kibicom Legii 2100 biletów (regulamin UEFA mówi, że kibicom drużyny gości należy się 5 procent pojemności stadionu), przyznali im tylko 890 wejściówek. 

To właśnie - jak twierdzi Legia - decyzja o zmniejszeniu puli kart wstępu była bezpośrednim zapalnikiem i przyczyną późniejszych zajść. 

Czyli jak zwykle kibice są niewinni, bo zostali skrzywdzeni i niesprawiedliwie potraktowani. Jednak czy to daje im prawo do awanturowania się z policją i niszczenia wszystkiego wokół? 

Odpowiedz jest oczywista. Swoje niezadowolenie można wyrażać, ale w sposób zgodny z prawem. Nikt z nas nie demoluje sklepu tylko dlatego, że dostał dwa bochenki chleba zamiast oczekiwanych pięciu. Jeśli sklep złamał prawo lub umowę, którą wcześniej zawarł, to swoich praw możemy dochodzić w przy pomocy organizacji i instytucji do tego powołanych lub w sądzie, a nie zrzucając towar z półek albo niszcząc witryny.

Kibic nie wie, co to honor i zasady

Kibice jak zawsze będą twierdzić, że oni mają "swój świat", "swoje zasady" i "swój kodeks", których reszta społeczeństwa nie rozumie. Widocznie oni jeszcze nie zrozumieli, że wszystkich ludzi obowiązuje to samo prawo, niezależnie czy jest się kibicem, czy nie. 

Zresztą mówienie o zasadach i honorze w przypadku kibiców Legii (nie tylko ich) to żart, bo czy można traktować poważnie kogoś, kto śpiewa "Sen o Warszawie" Niemena, stawia znicze na grobach Powstańców Warszawskich, a jednocześnie przed meczem lub po jego zakończeniu oddaje mocz na ulice niby ukochanej stolicy, bo nie chce mu się szukać toi toia lub szkoda mu drobnych na publiczną toaletę? Czy można traktować poważnie kogoś, kto tatuuje sobie znak Polski Walczącej i robi oprawy na trybunach z symboliką patriotyczną, a jednocześnie wyzywa i atakuje innego Polaka tylko dlatego, że urodził się w innym mieście i kibicuje innej drużynie?

Dlatego każdy, kto próbuje wybielać kibiców/chuliganów, robi krzywdę prawdziwym fanom piłki nożnej, którzy przychodzą na stadion, by oglądać ulubioną dyscyplinę sportu i w kulturalny sposób dopingować swoją ukochaną drużynę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj