Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Konferencji. Legia długo męczyła się, by napocząć grającą w "10" Dritę

22 sierpnia 2024, 19:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Migouel Alfarela, Hasan Gomda i Paweł Wszołek
Zawodnik Legii Warszawa Paweł Wszołek (L) i Migouel Alfarela (P) oraz Hasan Gomda (C) z Drity Gnjilane w meczu 4. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Konferencji w Warszawie/PAP
Legia Warszawa w pierwszym meczu 4. rundy eliminacji do Ligi Konferencji pokonała Dritę Gnjilane. Gospodarze długo męczyli się, by napocząć grającego w "10" rywala, ale ostatecznie wygrali 2:0 i za tydzień do Kosowa udadzą się z solidną zaliczką.

Legia była zdecydowanym faworytem w pojedynku z zespołem z Kosowa. Obie drużyny mierzyły się ze sobą w przeszłości. We wrześniu 2020 roku legioniści zwyciężyli w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Europy 2:0 po golach Pawła Wszołka i Tomasa Pekharta. Obaj zawodnicy nadal są w składzie "wojskowych".

Dominacja Legii nie podlegała dyskusji

W czwartkowym pojedynku podopieczni Goncalo Feio szybko zepchnęli rywali do obrony, ale mimo sporej przewagi nie potrafili sobie stworzyć wielu okazji do strzelenia gola. 

W pierwszych 45 minutach odnotować warto jedynie uderzenie z dystansu Wszołka i strzał głową Rafała Augustyniaka. W obu przypadkach bramkarz gości skutecznie interweniował. 

Piłkarze Legii wygwizdani po pierwszej połowie

Do przerwy kibice nie zobaczyli goli, choć od 30. minuty legioniści grali w przewadze. Hasan Gomda został ukarany czerwoną kartką. Migouel Alfarela wychodził na czystą pozycję, a obrońca Dirty nie widział innego sposobu by powstrzymać napastnika Legii jak faulem. 

Schodzących do szatni "wojskowych" żegnały gwizdy. W przerwie trener Legii nie zdecydował się na zmiany. 

Kramer napoczął Dirtę

Po wznowieniu gry przewaga miejscowych jeszcze bardziej wzrosła. Przeciwnicy praktycznie nie opuszczali własnej połowy. 

Nieustające ataki efekt w postaci bramkowej przyniosły w 56. minucie. Wszołek idealnie dośrodkował na głowę do Blaza Kramera, a Słoweniec z bliska nie miał kłopotu z umieszczeniem piłki w siatce.

Rezerwowi wypracowali drugiego gola

Legia po objęciu prowadzenia za wszelką cenę próbowała pójść za ciosem i zdobyć kolejną bramkę. Cel udało się się osiągnąć w 83. minucie. 

Kapitalną akcję przeprowadziło dwóch rezerwowych. Ryoya Morishita wyłożył piłkę jak na tacy, a Marc Gual nie zmarnował tej okazji. 

Chwilę później zabrakło centymetrów, by na 3:0 podwyższył Bartosz Kapustka. Po jego strzale piłka zatrzymała się na poprzeczce. 

Do ostatniego gwizdka sędziego jeszcze kilka razy kotłowało się przed bramką zespołu z Kosowa, ale więcej goli już nie oglądaliśmy. 

Pogromu nie było, ale stołeczni piłkarze na rewanż udadzą się bez strachu. Dwubramkowa zaliczka powinna Legii wystarczyć do awansu. 

Legia Warszawa - Drita Gnjilane 2:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Blaz Kramer (56), 2:0 Marc Gual (83)
Żółta kartka - Legia: Artur Jędrzejczyk, Ruben Vinagre, Tomas Pekhart. Drita: Albert Dabiqaj, Arb Manaj
Czerwona kartka - Drita: Hasan Gomda (30)
Sędzia: Chris Kavanagh (Anglia)
Widzów: 19316
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Rafał Augustyniak, Artur Jędrzejczyk (63. Radovan Pankov), Sergio Barcia - Paweł Wszołek (80. Kacper Chodyna), Bartosz Kapustka, Claude Goncalves, Luquinhas (63. Marc Gual), Ruben Vinagre - Migouel Alfarela (73. Ryoya Morishita), Blaz Kramer (73. Tomas Pekhart)
Drita Gnjilane: Faton Maloku - Egzon Beltulai, Juan Camilo Mesa, Hasan Gomda, Raddy Ovouka - Besnik Krasniqi, Kastriot Selmani (66. Veton Tusha), Rron Broja, Albert Dabiqaj (76. Ilir Mustafa), Alamir Ajzeraj - Blerim Krasniqi (76. Arb Manaj)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJędrzejewski przesłuchany w prokuraturze. Wiemy co, zeznał były lekarz Szpitala Południowego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj