Manchester United - Schalke Gelsenkirchen 4:1
Bramka: Valencia 26, Gibson 31, Anderson 72 i 76 - Jurado 35
Manchester: Edwin van der Sar - Rafael da Silva (60. Evra), Smalling, J. Evans, O'Shea - Gibson, Scholes (73. Fletcher), Anderson - Valencia, Nani - Berbatov (77. Owen)
Schalke: Neuer - Uchida, Höwedes (70. Huntelaar), Metzelder, Escudero - Papadopoulos - Baumjohann (46. Edu), Jurado - Farfan (75. Matip), Draxler - Raul


Reklama

Już w drugie minucie spotkania Manchester miał pierwszy stały fragment gry. Po kiksie Neuera "Czerwone Diabły" wznawiały grę rzutem rożnym. Jednak Valencia fatalnie wykonał korner.

Trzy minuty później Nani jednym zwodem ograł dwóch piłkarzy Schalke, ale strzał pomocnika MU nie był już tak dobry. Piłka trafiła w nogi obrońców.

Schalke pierwszy strzał na bramkę gospodarzy oddaje w 8. minucie. Farfan uderzył z 30. metrów bardzo mocno i równie niecelnie.

W 14. minucie ekipa z Niemiec miał rzut rożny. Jednak piłkarze Schalke wykonali go równie słabo, jak gracze Man Utd na początku meczu.

Manchester dobrą okazję do otworzenia wyniku miał w 21. minucie. Anderson podał prostopadle do Berbatova. Bułgar z piłka wpadł w pole karne, ograł obrońcę, ale zamiast strzelać zwlekał i powracający piłkarze Schalke zapobiegli utracie gola.

Wreszcie ataki gospodarzy przyniosły efekt w postaci gola. W 26. minucie Anderson przechwycił piłkę w środku pola, podał do Gibsona, a ten prostopadle do wychodzącego sam na sam z Neuerem Valenci, a ten nie zmarnował okazji.

Reklama

Piłkarze Schalke nie otrząsnęli się jeszcze stracie pierwszej bramki, a w 31. minucie było już 2:0. Trzeba przyznać, że wielki udział przy tej bramce miał golkiper gości. Neurer po strzale Gibsona odbił piłkę lecąca w niego, a ta uderzyła w słupek i wpadła do jego siatki.

Na tym nie koniec. Festiwal strzelecki trwał nadal. W 35.minucie dla odmiany bramkę zdobyli przyjezdni. Jurado atomowym uderzeniem z 16. metrów nie daje szans van der Sarowi.

Do przerwy wynik już ie uległ zmianie. W przerwie trener Schalke dokonał jednej zmiany. Za Baumjohann wszedł Edu.

Druga część meczu zaczęła się od wymiany ciosów. Ze strony Schalke okazje mieli Farfan, Jurado i Metzelder, a Manchesteru Anderson, Nani i Valencia. Jednak wszystkie próby kończyły się tak samo. Piłka po strzałach trafiała w nogi obrońców.

W 57. minucie groźną akcję gości w ostatniej chwili przerwał Smalling. Edu wpadł w pole karne podał wzdłuż bramki i gdyby tego zgra nie przeciął piłkarz MU, to mógłby być remis.

Co nie udało się Schalke wyszło Manchesterowi. W 72. minucie było już 3:1 dla gospodarzy. Gola strzelił Anderson. Zaledwie cztery minuty później ten sam piłkarz znów trafił do siatki Schalke i zrobiło się 4:1.

Takim wynikiem zakończył się mecz. "Czerwone Diabły" w rewanżu grając bez kilku podstawowych zawodników bez problemu pokonały Schalke i przypieczętowały awans do finału w którym zmierza się z Barceloną.