- ocenił piłkarski portal Pressball, podkreślając jednak, że mecz nie był nudny: .
Po dwóch wygranych BATE w Lidze Mistrzów, z Lille i Bayernem Monachium, prasa białoruska przestrzegała jednak, że drużyna z Borysowa gra z hiszpańskimi zespołami fatalnie: na sześć spotkań - z Villarrealem, Realem Madryt i Barceloną - poniosła sześć porażek.
Tej serii nie udało się przerwać. Niezależny tygodnik "Nasza Niwa" ocenił, że z tak znakomitymi drużynami jak Valencia można zwyciężać tylko grając bardzo odważnie, czego BATE nie zrobił. .
Hanczarenka przyznał po meczu, że kluczowe były dwa momenty: strata gola pod koniec pierwszej połowy oraz niewykorzystana szansa napastnika Witala Radzijonau. Dodał, że drużyna, która zdobywa pierwszą bramkę, wygrywa w 60-70 proc. przypadków.
Trener Valencii Mauricio Pellegrino zaznaczył, że jego zespół dokładnie przeanalizował silne oraz słabe strony przeciwnika i zdawał sobie sprawę, że siłą BATE jest kontratak. - ocenił.
Białoruscy kibice przyznają, że Valencia nie dała BATE szans. Byli jednak tacy, którzy bronili białoruskiego zespołu. - ocenił jeden z kibiców.