Występ polskiego piłkarza w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Realem Madryt był poważnie zagrożony. Łukasz Piszczek zmagał się z kontuzją przywodziciela. Piłkarz wygrał jednak wyścig z czasem.
W ostatnich dniach sztab medyczny Borussii robił wszystko, by postawić Polaka na nogi. Piszczek nie grał w ostatnim meczu ligowym. Trener BVB oszczędzał zdrowie piłkarza. Jego udział w meczu z Realem nie był pewny.
Jednak na wczorajszym treningu na stadionie w Madrycie obrońca Borussii czuł się dobrze i uraz mu nie dokuczał. W efekcie dziś nasz rodak jest awizowany w pierwszym składzie swojego zespołu na mecz z "Królewskimi".
Dzięki temu spadł kamień z serca szkoleniowcowi Dortmundczyków. Juergen Kloop nie musi się martwić, kto powstrzyma Cristiano Ronaldo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane