Dziennik.pl logo

Real Madryt prowadził z ostatnią drużyną w tabeli 2:0. Wtedy nastąpił nieoczekiwany zwrot sytuacji

dzisiaj, 08:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Real Madryt prowadził z ostatnią drużyną w tabeli 2:0. Wtedy nastąpił nieoczekiwany zwrot sytuacji
Real Madryt prowadził z ostatnią drużyną w tabeli 2:0. Wtedy nastąpił nieoczekiwany zwrot sytuacji/PAP/EPA
Real Madryt do 71. minuty w meczu z Elche prowadził 2:0. Wydawało się, że "Królewscy" trzy punkty mają w kieszeni. Nastąpił jedna nieoczekiwany zwrot i praktycznie do ostatniego gwizdka sędziego nikt nie był pewien jak zakończy się pojedynek wielkiego faworyta z ostatnią drużyną w tabeli.

Samobój bramkarza Elche

Goście prowadzenie objęli w 25. minucie. Arda Guler uderzył z rzutu wolnego. Piłka trafiła w słupek, a następnie odbiła się od zaskoczonego bramkarza Elche i wpadła do siatki. W ten sposób Matias Dituro zaliczył samobója.

W 33. na 2:0 dla Realu podwyższył Kylian Mbappe. To już siódmy w tym sezonie gol napastnika reprezentacji Francji.

Espi uratował Real przed wpadką

W drugiej połowie nic nie zapowiadało, że w tym meczu pojawią się jeszcze emocje. Nagły zwrot sytuacji nastąpił w 71. minucie. Wtedy kontaktową bramkę dla gospodarzy zdobył Abiel Osorio. Dwanaście minut później był już remis. Do wyrównania doprowadził Fernando Nino.

Real przed wpadką uratował Carlos Espi. W doliczonym czasie gry Mbappe wyłożył mu piłkę jak na tacy, a 21-latek nie mógł tego zmarnować.

Podopieczni Jose Mourinho po 6. meczach są drugiej pozycji i mają na koncie 15 punktów. Tyle samo co prowadząca w tabeli Barcelona, ale Katalończycy mają o jedno spotkanie rozegrane mniej. Elche z dwoma "oczkami" jest na ostatnim miejscu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora22. reprezentacja w rankingu FIVB pokonała faworyta. Wielka niespodzianka na mistrzostwach Europy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj