Polski elektryk pracujący w Norwegii, ale na stałe mieszkający w Polsce, domaga się uchylenia decyzji unijnego urzędu, na mocy której stracił prawa do handlowego wykorzystywania nazwy "Haaland". Zaskarżył rozstrzygnięcie po dwóch niekorzystnych dla siebie decyzjach.
Polak twierdzi, że nie wiedział, kim jest Haaland
Skarżący twierdzi, że rejestrując w 2022 roku znak, nie wiedział, kim jest norweski piłkarz. Tłumaczy, że nie śledził występów reprezentacji Norwegii, a zagraniczne ligi piłkarskie w Polsce można oglądać głównie na płatnych platformach.
Utrzymuje również, że nazwę wymyślił samodzielnie, łącząc polskie słowo "hala" z angielskim "land". Argumentuje, że "Haaland" jest norweskim nazwiskiem występującym także w nazwach geograficznych, do których piłkarz nie może rościć sobie wyłącznych praw.
Piłkarz zarzucił elektrykowi działanie w złej wierze
Prawnicy Haalanda uważają, że Polak próbował zarobić na sławie sportowca. Zwracają uwagę, że zastrzegł nazwę między innymi dla odzieży sportowej, butów piłkarskich, sprzętu sportowego i napojów energetycznych.
Spór rozpoczął się w 2023 roku, gdy Erling Haaland próbował zarejestrować własną markę. Okazało się wówczas, że polski elektryk wcześniej zastrzegł nazwę "Haaland" jako znak towarowy w Unii Europejskiej. Piłkarz zakwestionował tę rejestrację, zarzucając Polakowi działanie w złej wierze.
We wrześniu 2025 r. Haaland wygrał pierwsze postępowanie. W maju 2026 r. oddalono odwołanie Polaka. Pełnomocniczka Polaka przekazała, że data pierwszej rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu nie została jeszcze ustalona.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
