Diomande bohaterem Realu Madryt
Real Madryt odniósł szóste zwycięstwo w sezonie, pokonując na Santiago Bernabeu Villarreal 1:0. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 62. minucie Yan Diomande. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, który latem trafił do stolicy Hiszpanii z RB Lipsk za 125 milionów euro, po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w barwach „Królewskich”.
Choć gospodarze zgarnęli komplet punktów, końcówka spotkania przyniosła sporo emocji. Wszystko za sprawą Viniciusa Juniora, który w odstępie kilku chwil przeszedł od radości ze zdobytej bramki do rozczarowania po obejrzeniu czerwonej kartki.
Kontrowersje wokół Viniciusa. Brazylijczyk zagrożony zawieszeniem
W 71. minucie Vinicius Junior trafił do siatki, podwyższając jak się początkowo wydawało prowadzenie Realu. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Po analizie VAR sędzia dopatrzył się niesportowego zachowania Brazylijczyka, który w początkowej fazie akcji szarpnął za włosy jednego z przeciwników.
Arbiter anulował bramkę i pokazał zawodnikowi Realu czerwoną kartkę. Madrytczycy musieli więc kończyć spotkanie w dziesiątkę, ale zdołali utrzymać jednobramkowe prowadzenie.
Incydent może mieć poważne konsekwencje przed zbliżającym się El Clasico. Jeśli władze ligi zdecydują się zawiesić Viniciusa na więcej niż jeden mecz, Brazylijczyk nie wystąpi w zaplanowanym na 25 października starciu z Barceloną. Po ośmiu kolejkach Real ma na koncie 18 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli, tracąc sześć oczek do prowadzących Katalończyków.
Barcelona rozbiła Getafe. Trzy gole na Camp Nou
Powodów do zadowolenia nie brakuje natomiast kibicom Barcelony. Podopieczni Hansiego Flicka pewnie pokonali na Camp Nou Getafe 3:0, odnosząc ósme ligowe zwycięstwo z rzędu.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie w znakomitym stylu. Już w drugiej minucie wynik otworzył Anthony Gordon. W 30. minucie prowadzenie podwyższył Gabriel Jesus, a rezultat w 73. minucie ustalił Jules Kounde.
Po meczu trener Barcelony podkreślał, jak duże znaczenie dla przebiegu rywalizacji miało szybkie objęcie prowadzenia.
– Mecze z Getafe nigdy nie są łatwe, bo to drużyna z chyba najlepszą defensywą w lidze. Szybko zdobyty gol bardzo nam pomógł i dodał pewności siebie. Gordon gra świetnie, tak było też w poprzednich meczach, mimo że nie strzelił w nich gola. Wszyscy tutaj chcemy tego samego: napisać historię tego klubu – powiedział Hansi Flick na konferencji prasowej.
Barcelona imponuje skutecznością. Średnio ponad cztery gole na mecz
Broniąca mistrzowskiego tytułu Barcelona pozostaje jedynym z głównych pretendentów do trofeum, który od początku rozgrywek nie stracił ani jednego punktu. Osiem zwycięstw w ośmiu spotkaniach daje Katalończykom 24 punkty i pozycję lidera La Liga.
Jeszcze większe wrażenie robi bilans bramkowy drużyny Flicka. Barcelona zdobyła już 34 gole, tracąc zaledwie siedem. Oznacza to, że średnio strzela aż 4,25 bramki na spotkanie.
Atletico wyprzedza Real. Ciasno za plecami lidera
W walce o czołowe miejsca nie zamierza odpuszczać również Atletico Madryt. Drużyna ze stolicy Hiszpanii pokonała na wyjeździe Deportivo Alaves 2:1 i z dorobkiem 19 punktów zajmuje drugą pozycję w tabeli.
Po ośmiu kolejkach Barcelona ma pięć punktów przewagi nad Atletico i sześć nad Realem. Dla „Królewskich” nadchodzące El Clasico może więc mieć ogromne znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii.
