Wyrównana walka na Anfield. Bramkarze na posterunku
Starcie Liverpoolu z Manchesterem City od początku zapowiadało się niezwykle interesująco. Obie drużyny przystępowały do spotkania niepokonane w obecnym sezonie Premier League, a stawką były nie tylko trzy punkty, lecz także utrzymanie znakomitej passy.
W pierwszej połowie kibice oglądali wyrównane widowisko, w którym nie brakowało sytuacji podbramkowych. Około 30. minuty dwukrotnie zagroził bramce gości Victor Munoz. Hiszpański skrzydłowy Liverpoolu najpierw trafił w boczną siatkę, a chwilę później zmusił Gianluigiego Donnarummę do skutecznej interwencji.
Manchester City odpowiedział uderzeniem Enzo Fernandeza zza pola karnego. Argentyńczyk próbował zaskoczyć Alissona, jednak brazylijski golkiper nie dał się pokonać. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Liverpool ruszył do ataku, ale Donnarumma nie dał się zaskoczyć
Po zmianie stron gospodarze zdecydowanie podkręcili tempo. Liverpool odważnie zaatakował, a przed szansami na otwarcie wyniku stanęli Lewis Koumas i Ryan Gravenberch. W obu przypadkach znakomitymi interwencjami popisał się jednak Donnarumma.
Manchester City również szukał swoich okazji. Antoine Semenyo efektownym dryblingiem minął rywali i zagrał w pole karne do Ilimana Ndiaye, lecz senegalskiego napastnika w ostatniej chwili uprzedził obrońca.
Niedługo później do głosu doszedł Erling Haaland. Norweg otrzymał prostopadłe podanie i bez przyjęcia uderzył na bramkę Liverpoolu, jednak piłka minęła słupek o kilka metrów. Gospodarze odpowiedzieli mocnym strzałem Gravenbercha, ale wynik nadal pozostawał bez zmian.
Czerwona kartka punktem zwrotnym. Haaland rozpoczął strzelanie
Kluczowy moment spotkania nastąpił w 62. minucie. Ryan Gravenberch sfaulował Jeremy'ego Doku i obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Liverpool musiał kontynuować rywalizację w dziesiątkę.
Manchester City błyskawicznie wykorzystał przewagę liczebną. Po zablokowanym strzale Doku piłka trafiła pod nogi Haalanda, który precyzyjnym uderzeniem lewą nogą pokonał Alissona i wyprowadził gości na prowadzenie.
Dla norweskiego napastnika było to już szóste trafienie w obecnym sezonie Premier League. Dzięki temu Haaland umocnił się na czele klasyfikacji strzelców.
Doku i Cherki dobili Liverpool. City triumfuje 3:0
Utrata zawodnika i szybko stracona bramka wyraźnie podcięły skrzydła gospodarzom. Manchester City przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a kolejne gole były tylko kwestią czasu.
W 68. minucie popis indywidualnych umiejętności zaprezentował Jeremy Doku. Belg znakomicie przymierzył, posyłając piłkę w samo okienko bramki Liverpoolu. Alisson nie miał szans na skuteczną interwencję.
Dziesięć minut później było już 3:0. Po składnej, kombinacyjnej akcji „Obywateli” piłkę do siatki skierował Rayan Cherki. Francuz przypieczętował efektowne zwycięstwo gości, którzy w drugiej połowie całkowicie zdominowali osłabionego rywala.
Dla Manchesteru City był to drugi triumf na Anfield w 2026 roku. W poprzednim sezonie, 8 lutego, „The Citizens” zwyciężyli na stadionie Liverpoolu 2:1.
Manchester City z kompletem zwycięstw. Arsenal goni lidera
Po sześciu kolejkach Manchester City może pochwalić się imponującym bilansem. Podopieczni klubu z Etihad Stadium wygrali wszystkie dotychczasowe spotkania i z dorobkiem 18 punktów przewodzą tabeli Premier League.
Drugie miejsce zajmuje broniący mistrzowskiego tytułu Arsenal Londyn. „Kanonierzy” w sobotę pokonali przed własną publicznością Leeds United 2:1 i zgromadzili 15 punktów. Na trzeciej pozycji plasuje się Brighton & Hove Albion z 13 punktami.
Liverpool z kolei zanotował pierwszą porażkę w sezonie. Przegrana z bezpośrednim rywalem w walce o najwyższe lokaty może okazać się bolesna, zwłaszcza że „The Reds” przez długi czas skutecznie przeciwstawiali się rozpędzonej ekipie z Manchesteru.
W pozostałych niedzielnych spotkaniach Crystal Palace pokonało Nottingham Forest 3:1, natomiast Hull City podzieliło się punktami z Evertonem po remisie 2:2.
Liverpool – Manchester City 0:3 (0:0)
Bramki: Erling Haaland (po 62. minucie), Jeremy Doku (68.), Rayan Cherki (78.).
Czerwona kartka: Ryan Gravenberch (Liverpool, 62. minuta, za drugą żółtą kartkę).
