Dziennik Gazeta Prawana logo

Włoscy piłkarze Serie A grożą strajkiem

10 września 2010, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przynajmniej w Pucharze Intertoto mamy szczęście
Przynajmniej w Pucharze Intertoto mamy szczęście/Inne
Związek Zawodowy Piłkarzy Włoskich (AIC) ogłosił w piątek plan dwudniowego (25-26 września) strajku w Serie A na tle sporu w sprawie kontraktów.

"Związek, w pełnym porozumieniu z piłkarzami Serie A, postanowił, że gracze nie wyjdą na boiska w piątej kolejce mistrzostw kraju, w dniach 25 i 26 września, w proteście przeciwko narzucaniu nowych warunków umów" - powiedział na konferencji prasowej obrońca klubu AC Milan Massimo Oddo.

Związek Zawodowy od dawna "potrząsa szabelką strajkową" po załamaniu się rozmów na temat odnowienia kontraktów zbiorowych i gwarantowanych praw zawodniczych, których zasady wygasły z końcem ubiegłego sezonu.

Pełna kolejka rozgrywek Serie A zaplanowana jest na ten weekend i jeśli dojdzie do strajku 25 i 26 września nastąpi zamieszanie w harmonogramie ligi, niekorzystne także dla telewizyjnych nadawców. A niedawno włoski futbol wydobył się z chaosu, jaki spowodował skandal 2006 r. z ustawianiem meczów i po gruntownych zmianach we władzach Włoskiej Federacji Piłkarskiej (FIGC), po blamażu obrońców tytułu w mistrzostwach świata 2010 w RPA.

W ubiegłych sezonach Związek Piłkarzy Zawodowych Włoch niejednokrotnie groził strajkiem, ale zawsze przed wyznaczoną datą bojkotu rozgrywek wycofywał się i osiągał porozumienie z szefami włoskiego futbolu.

Tym razem jednak spór w sprawie kontraktów jest znacznie ostrzejszy. "Strajk z pewnością będzie. Jest protestem przeciwko brakowi nowego kontraktu zbiorowego, ale także przeciw traktowaniu piłkarzy jak rzeczy" - oświadczył Oddo, członek AIC i mistrz świata z 2006, obecnie rzadko grający w pierwszym zespole Milanu.

Władze Serie A, utworzonej na odmiennych zasadach niż pozostałe "dywizje", oznajmiły, że zaproponują nowe umowy zbiorowe z piłkarzami w najbliższy poniedziałek. Związek Zawodowy został w ubiegłym roku poważnie zaniepokojony ubiegłoroczną tendencją do zmuszania zawodników do zmiany barw klubowych, gdy już byli niepotrzebni.

Na przykład Juventus Turyn był skłonny pozbyć się lewego obrońcy Fabio Grosso, który strzelił decydującego gola w serii rzutów karnych w finałowym meczu MŚ 2006 (Włochy - Francja 1:1, dogr., k. 5:3). Grosso pozostał w klubie, choć grał mało.

Wśród innych przypadków można wymienić losy napastnika AS Roma Julio Batisty, którego też umieszczono na liście transferowej. Piłkarz jednak postanowił nie odchodzić z klubu.

Kibice i niektórzy prezesi klubów od dawna narzekali na to, że gdy gracz chce opuścić klub może być zawsze "szachowany" groźbą transferu pod pozorem, że nie daje z siebie tyle klubowi, ile powinien. Związek Zawodowy zarzuca też niektórym klubom, że w ostatnim roku ważności kontraktu chcą go zerwać z niechcianym graczem i płacić mu tylko połowę z tego, co powinny. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj