Zatrudnienie lewego defensora biało-czerwonych rozważają ponoć przedstawiciele trzech klubów z Premier League - Newcastle United, Reading i Evertonu.

Reklama

Biorąc pod uwagę, że przez ostatnie półtora roku Boenisch rozegrał w lidze niemieckiej zaledwie cztery spotkania, zainteresowanie jego osobą przerasta wszelkie oczekiwania. Po tym, jak piłkarza kusili transferem działacze VfB Stuttgart i Fortuny Duesseldorf, z jego menedżerem skontaktowali się kolejni potencjalni pracodawcy. Według telewizji Sky Sports, agent zawodnika może wkrótce sfinalizować jego transfer do któregoś z silnych, brytyjskich zespołów. Poza drużyną Reading, która wywalczyła sobie niedawno awans do Premier League, zainteresowani Polakiem są także dyrektorzy sportowy Newcastle i Evertonu, czyli klubów, które miniony sezon zakończyły w górnej części tabeli. Trudno zrozumieć, czym poza brakiem kwoty odstępnego mógł ująć ich Boenisch, tym bardziej, że Euro 2012 zakończyło się spektakularną klęską w wykonaniu kadry Franciszka Smudy, a forma byłego zawodnika Werderu Brema także nie rzucała na kolana.

Jeśli pupilkowi poprzedniego selekcjonera udałoby się przenieść latem na Wyspy Brytyjskie, bez dwóch stanie się największym wygranym polsko-ukraińskiego turnieju. Mistrzostwa Europy to co prawda świetne okno wystawowe dla piłkarzy, tylko czy zespoły, które w naszpikowanej gwiazdami Premier League potrafią wywalczyć sobie awans do europejskich pucharów, to dla Boenischa nie za wysokie progi?

>>>Czytaj także: On może zastąpić Fabiańskiego