Żeby Atletico mogło już w niedzielny wieczór zostać mistrzem, musiałoby wygrać z Malagą, a Barcelona i Real ponieść porażki.

"Dzisiaj czy za tydzień?" - zastanawiają się hiszpańscy komentatorzy. Drużyna Tato Martino rozgrywa ostatni wyjazdowy mecz sezonu - w Elche. Z zespołem, który awansował z II ligi i który dobrze sobie radzi. "Niech tylko nie poniesie ich pewność siebie" - apelują do "blaugrana" komentatorzy barcelońskiej prasy sportowej. 

Real, który gra wyjazdowy mecz z Celtą, wyjdzie na murawę bez Ronaldo, Varana, Di Marii, Benzemy i kontuzjowanego Pepe. Wszyscy zbierają siły na finał Ligi Mistrzów w Lizbonie. "Bez Ronaldo Real też potrafi wygrywać" - przytacza słowa Ancelottiego madrycka prasa. 

"Do ostatniej kropli potu" walczyć ma wieczorem zespół Simeone, Atletico. Komentatorzy informują, że trener wyemitował wczoraj piłkarzom nagrania z najbardziej wysiłkowych treningów. "Niech wiedzą, ile pracy włożyli w ten sezon" - czytamy w dziennikach. 

Pierwsze trzy drużyny tabeli rozegrają mecze o tej samej godzinie. Prasa publikuje zaś zdjęcie otoczonej barierkami fontanny Neptuna pod którą zwykle świętują zwycięstwa kibice Atletico Madryt.