W pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Króla Barcelona pokonała Elche 5:0. W bramce gości całe spotkanie rozegrał Przemysław Tytoń. Gdyby nie Polak to jego drużyna wyjechałaby z Katalonii z jeszcze większym bagażem straconych goli.
Tytoń czyste konto zachowywał do 35. minuty meczu. Niestety potem w ciągu 10. minut aż trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki. Do bramki Polaka kolejno trafiali Neymar, Luis Suarez i Lionel Messi. W drugiej połowie były golkiper naszej kadry jeszcze dwukrotnie musiał sięgać do swojej bramki po piłkę.
>>>Barcelona - Elche 5:0. Zobacz gole
Trzeba przyznać jednak, że Tytoń przy żadnych z puszczonych goli nie popełnił błędu. We wszystkich pięciu sytuacjach był praktycznie bez szans na udaną interwencje. Gdyby nie Polak to mecz zakończyłby się "rzezią", a tak jedynie był tylko pogrom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl