Po Euro 2016 w internecie krążył żart, że Arkadiusz Milik nie wrócił do kraju, bo nie mógł trafić nawet w bramkę na lotnisku. Można się śmiać, ale umieścić piłkę w siatce z kilku metrów nie jest wcale tak łatwo. Potwierdził to w derbach Mediolanu Mauro Icardi. I to aż dwukrotnie.
Napastnik Interu mógł zostać bohaterem spotkania z AC Milan. Argentyńczyk jednak tego dnia miał wyjątkowo rozregulowany celownik. Przez to zmarnował dwie doskonałe okazje do strzelenia gola. W obu przypadkach nie trafił do pustej bramki z odległości kilku metrów.
Za pierwszym razem zrobił to tak:
#Icardi miss pic.twitter.com/pFg44M4rcz
— Tackle DUR⚽️ tv show (@tackleduro) 4 kwietnia 2018
Druga sytuacja była bliźniaczo podobna. Efekt był ten sam.
#Icardi miss 2 pic.twitter.com/sTbbXBLYbJ
— Tackle DUR⚽️ tv show (@tackleduro) 4 kwietnia 2018
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|