- poinformowało argentyńskie MSZ.
Jednosilnikowa maszyna, która w poniedziałek wystartowała z Nantes i miała lecieć do Cardiff, zniknęła z ekranów radarów w pobliżu wyspy Guernsey na kanale La Manche. Po trzech dniach poszukiwań, w czwartek kapitan portu w Guernsey David Barker ogłosił zakończenie akcji, o czym poinformował rodziny. Jak tłumaczył, decyzja ta wynika z faktu, że szanse odnalezienia zaginionych żywych są znikome.
Najbliżsi 28-letniego Sali, który przeszedł z FC Nantes do występującego w angielskiej ekstraklasie Cardiff City za 17 mln euro, kilka razy już apelowali do służb ratowniczych, by rozważyli wznowienie działań. Podobne prośby wystosowali rodacy i jednocześnie koledzy z boiska argentyńskiego piłkarza, m.in. Lionel Messi, Gonzalo Higuain, Nicolas Otamendi czy Lucas Biglia.
- wiadomość tej treści opublikował na Instagramie Messi.
Oburzony zaprzestaniem poszukiwań był też trener FC Nantes Vahid Halilhodzic. - powiedział bośniacki szkoleniowiec.
Dario Sala, brat zaginionego, wyraził przekonanie, że Emiliano "żyje i czeka na nas" i podkreślił, że "rodzina nie traci nadziei". - powiedział stacji telewizyjnej ESPN i podziękował za wsparcie w tych dążeniach ze strony znanych argentyńskich piłkarzy.
Chociaż w ojczyźnie Sala był mało znany, gdyż od wieku juniora był szkolony we Francji, jego zaginięcie wywołało wielkie społeczne poruszenie nie tylko w Argentynie, ale i całej Ameryce Południowej. Lokalne media poinformowały, że do rodziny zdążył z pokładu wysłać wiadomość przez aplikację telefoniczną: .
We wtorek policja informowała, że w wodzie znaleziono wiele unoszących się przedmiotów, ale nie ustalono, czy pochodziły one z tej konkretnej awionetki.