O Barcelonie było w ostatnich dniach szczególnie głośno za sprawą zmiany trenera, co w trakcie sezonu nie zdarzyło się w tym klubie od dawna. Ernesto Valverde stracił posadę po porażce z Atletico Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii i został zastąpiony przez Quique Setiena.

Reklama

Pod nieobecność kontuzjowanego Urugwajczyka Luisa Suareza wybiegł na boisko 17-letni Ansu Fati, ale - co nie jest zaskoczeniem - zwycięstwo Barcelonie zapewnił Messi.

Niespełna kwadrans przed końcem meczu słynny Argentyńczyk wykończył szybką i efektowną akcję drużyny. Wykorzystał podanie piętą od Chilijczyka Arturo Vidala i nie dał szans bramkarzowi rywali.

"Tym, co pewne i niezmienne jest tylko Messi. Argentyńczyk ratuje debiut trenera Setiena" - napisała "Marca".

Z 14 golami Messi umocnił się na prowadzeniu w ligowej klasyfikacji strzelców.

W momencie straty bramki Granada grała już w osłabieniu, bowiem w 69. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył obrońca German Sanchez.

Prowadząca w tabeli Barcelona ma 43 punkty, podobnie jak Real Madryt, który w sobotę wygrał u siebie z Sevillą 2:1 po dwóch golach Brazylijczyka Casemiro.