Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga hiszpańska: Szlagier dla Valencii. Barcelona ma szczęście, że straciła tylko dwa gole [WIDEO]

25 stycznia 2020, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radość piłkarzy Valencii
<p>Radość piłkarzy Valencii</p>/PAP/EPA
Prowadzona od niedawna przez Quique Setiena Barcelona przegrała na wyjeździe z Valencią 0:2 w 21. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej. W niedzielę pozycję lidera może objąć Real Madryt, mający taki sam dorobek punktowy jak Katalończycy.

To był trzeci mecz Barcelony pod wodzą nowego szkoleniowca, który w połowie stycznia zastąpił Ernesto Valverde.

"Duma Katalonii" w debiucie Setiena pokonała Granadę 1:0, a później z trudem wyeliminowała trzecioligową Ibizę w 1/16 finału Pucharu Hiszpanii - wygrała 2:1, choć długo przegrywała 0:1.

Spotkanie z Valencią nazywano najpoważniejszym testem nowego trenera, co potwierdziło się na boisko.

"Nietoperze", mimo nieobecności m.in. pauzującego za kartki Daniego Parejo, nie miały większych problemów z pokonaniem osłabionej brakiem kontuzjowanego Luisa Suareza Barcelony.

Już w 12. minucie gospodarze mogli zdobyć bramkę, ale Maxi Gomez nie wykorzystał rzutu karnego. Strzał sprowadzonego latem z Celty Vigo Urugwajczyka obronił Marc-Andre ter Stegen.

Zmarnowana "jedenastka" nie załamała jednak Gomeza, który w drugiej połowie walnie przyczynił się do zwycięstwa Valencii. W 48. minucie miał duży udział w uzyskaniu prowadzenia. Po jego strzale piłka odbiła się Jordiego Alby (w przeszłości gracza Valencii) i wpadła do siatki.

W 77. minucie Gomez ustalił wynik na 2:0, popisując się precyzyjnym strzałem z ok. 14 metrów.

Gospodarze zdobyli nawet trzecią bramkę, ale trafienie Gabriela Paulisty zostało anulowane po wideoweryfikacji.

"Nie podoba się nam, co dzisiaj widzieliśmy. Valencia skutecznie nas zamknęła. Pod względem ustawiania się na boisku są rzeczy, które musimy poprawić. Przeciwnik uniemożliwiał nam wejść głębiej. Są kwestie, który wymagają analizy i trzeba spróbować je poprawić" - przyznał trener Setien.

To pierwsze od 18 lutego 2007 roku ligowe zwycięstwo u siebie Valencii nad Barceloną, ale "Nietoperze" udowodniły niedawno, że potrafią grać z tym utytułowanym rywalem. W finale poprzedniej edycji Pucharu Hiszpanii Valencia pokonała Katalończyków 2:1.

W tabeli hiszpańskiej ekstraklasy Barcelona zachowała pozycję lidera, ale ma taki sam dorobek punktowy jak Real Madryt (po 43). "Królewscy" w niedzielny wieczór staną przed szansą awansu na pierwsze miejsce - zagrają na wyjeździe z piętnastym w tabeli Realem Valladolid.

Natomiast Valencia, która zrehabilitowała się za niedawną porażkę 1:4 z beniaminkiem Mallorcą, zajmuje piątą pozycję - 34 pkt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj