Kluby liczyły, że restart nastąpi 13 czerwca, ale rząd przedłużył zakaz imprez sportowych do 14 czerwca.

Reklama

Rywalizacja we włoskiej ekstraklasie została zawieszona ponad dwa miesiące temu. Po prawie dwóch miesiącach kluby otrzymały pozwolenie na wznowienie (od 4 maja) treningów indywidualnych, a 18 maja miały powrócić do zajęć grupowych, z zachowaniem wszelkich wytycznych.

Wznowienie takich treningów w miniony poniedziałek okazało się jednak niemożliwe. Rządowa komisja naukowo-techniczna nie zatwierdziła bowiem wówczas alternatywnego planu przedstawionego przez ligę. Według władz Serie A i Włoskiej Federacji Piłkarskiej (FIGC) niektóre punkty protokołu medycznego, koniecznego do wznowienia rozgrywek, były zbyt trudne do spełnienia.

Jednym z problemów był zapis mówiący o tym, że w przypadku wykrycia koronawirusa u piłkarza bądź członka sztabu, cały klub musi przejść dwutygodniową kwarantannę. Serie A chciała, aby obowiązek kwarantanny dotyczył tylko zakażonej osoby.

Według dziennika "La Repubblica" nowy wariant przewiduje izolację tylko zainfekowanych osób oraz częstsze testowanie innych.

Kluby były również przeciwne zastrzeżeniu, że każda drużyna powinna przejść dwutygodniowy obóz treningowy w całkowitej izolacji przed wznowieniem ligi. Ich zdaniem spowodowałoby to ogromne problemy logistyczne.

Minister sportu przyznał teraz, że "sytuacja pozwala nam wprowadzić mniej surowe zasady".

Do zakończenia sezonu włoskiej ekstraklasy pozostało 12 kolejek oraz cztery zaległe spotkania. W tabeli prowadzi broniący tytułu Juventus Turyn Wojciecha Szczęsnego, który o punkt wyprzedza Lazio Rzym. Do rozegrania są także półfinały i finał Pucharu Italii.