Mecze półfinałowe miały odbyć się w kwietniu, a finał 23 maja, ale - podobnie jak wszystkie inne wydarzenia - zostały przełożone z powodu koronawirusa.

Reklama

Ostatnie spotkania między Bayernem i Eintrachtem obfitowały w gole, m.in. 13 strzelonych w dwóch ligowych w tym sezonie. Tym razem było ich mniej.

W 14. minucie prowadzenie strzałem głową zapewnił gospodarzom Chorwat Ivan Perisic. Później m.in. świetnej szansy na podwyższenie wyniku nie wykorzystał Lewandowski. W 70. minucie niezdecydowanie obrońców Bayernu we własnym polu karnym wykorzystał Danny da Costa i doprowadził do remisu.

Frankfurtczycy cieszyli się nim tylko pięć minut, a drugą bramkę dla Bawarczyków uzyskał z bliska polski napastnik, choć sędziowie skorzystali z analizy VAR, by upewnić się, czy w tej akcji nie było spalonego. To jego czwarte trafienie w Pucharze Niemiec, a łącznie 45. w klubowych rozgrywkach, w tym sezonie.

Bayern, który już w sobotę może świętować 30. w historii mistrzostwo kraju, do finału DFB-Pokal awansował po raz 24. Ma świetną statystykę pojedynków o trofeum, gdyż doznał w nich tylko czterech porażek; ostatniej w 2018 roku właśnie z Eintrachtem (1:3).

Finałowym rywalem monachijskiej ekipy będzie Bayer Leverkusen, który we wtorkowym półfinale nie dał szans występującemu w lidze regionalnej (czwarty poziom) FC Saarbruecken 3:0.

"Aptekarze" dotarli do decydującej rozgrywki po raz czwarty, a trofeum wznieśli tylko raz - w 1993 roku.

W sobotę zespoły z Leverkusen i Monachium zmierzyły się w Bundeslidze i Bayern zwyciężył 4:2.